Włoskie dochodzenie w sprawie cen bagażu w easyJet: na co powinni teraz uważać węgierscy podróżni podczas rezerwacji?
Ostatni krok włoskiego urzędu antymonopolowego nie jest kolejną ogólną debatą o liniach lotniczych, lecz bardzo konkretną sprawą ochrony konsumentów: 26 maja 2026 r. włoski urząd AGCM oficjalnie wszczął dochodzenie przeciwko easyJet w związku z tym, jak linia lotnicza prezentowała opłaty za bagaż rejestrowany i sprzęt sportowy w procesie rezerwacji lotów w obie strony online. Temat ten jest ważny również dla węgierskich podróżnych, ponieważ w konkurencji cenowej między tanimi i hybrydowymi liniami lotniczymi to coraz częściej nie sam bilet podstawowy, lecz usługi dodatkowe, w tym opłaty bagażowe, determinują ostateczny koszt podróży.
Istotą obecnej sprawy jest to, że według urzędu interfejs rezerwacyjny easyJet nie zawsze czynił wystarczająco jasnym, ile faktycznie kosztuje usługa dodatkowa na poszczególnych etapach podróży. Dochodzenie nie oznacza na razie winy ani automatycznej kary, ale jest silnym sygnałem, że w Europie coraz większą uwagę poświęca się temu, jak linie lotnicze wyceniają i prezentują opcjonalne pozycje, które mogą znacząco podnieść końcowy koszt dla podróżnych.
Co dokładnie stało się we Włoszech?
Według włoskiego urzędu antymonopolowego, Autorità Garante della Concorrenza e del Mercato, w procesie rezerwacji online w easyJet transport bagażu rejestrowanego i sprzętu sportowego w niektórych rezerwacjach w obie strony mógł być prezentowany w taki sposób, że system domyślnie oferował te usługi w obie strony. Według zarzutów urzędu pasażerowie widzieli wtedy jedynie cenę uśrednioną lub zbiorczą, podczas gdy wielu z nich w rzeczywistości chciało wykupić bagaż tylko na jeden odcinek trasy.
Zdaniem AGCM może to tworzyć sytuację wprowadzającą w błąd, ponieważ pasażer niekoniecznie od razu zauważa, jaka jest cena usługi w stronę wylotu i powrotną. Jeśli zaś chce kupić bagaż tylko w jedną stronę, niekoniecznie musi w sposób intuicyjny wyjść z systemu lub przerwać proces, aby nadpisać ustawienia domyślne. Obawy urzędu nie dotyczą więc tego, że bagaż jest płatny, lecz tego, czy prezentacja i logika wyboru są wystarczająco przejrzyste.
Z raportu ANSA wynika, że włoski urząd zaznaczył również, iż obecne postępowanie zostało wszczęte po wcześniejszym tzw. moral suasion, czyli urzędowym wezwaniu do uwagi. Sugeruje to, że urząd próbował wcześniej doprowadzić do dobrowolnej korekty kwestionowanej praktyki, ale najwyraźniej uznał to za niewystarczające.
Co mówi easyJet?
easyJet w oświadczeniu przesłanym do Euronews poinformował, że wie o wszczętym postępowaniu, współpracuje z urzędem i uważa, że przez cały czas postępował zgodnie z odpowiednimi przepisami ochrony konsumentów. Linia lotnicza zaznaczyła również, że zapozna się z decyzją urzędu i w jej świetle rozważy dalsze kroki.
Jest to ważny szczegół, ponieważ obecna wiadomość nie jest ostatecznym wyrokiem, lecz etapem dochodzenia. Węgierscy podróżni powinni zatem pamiętać o dwóch rzeczach jednocześnie: po pierwsze, dochodzenie urzędowe wskazuje, że problem wydawał się wystarczająco poważny, by wszcząć oficjalne postępowanie; po drugie, ze strony dostawcy nie ma jeszcze zamkniętego ustalenia odpowiedzialności.
Dlaczego jest to interesujące dla węgierskich podróżnych, skoro sprawa zaczęła się we Włoszech?
Ponieważ kwestia ta wykracza daleko poza rynek włoski. Większość węgierskich podróżnych nie lata już wyłącznie z Budapesztu, lecz regularnie dokonuje rezerwacji z Wiednia, Bratysławy, Pragi, Mediolanu, Berlina lub Londynu, w zależności od tego, gdzie znajdą lepsze ceny i lepsze rozkłady. easyJet jest typową linią lotniczą, z której wielu pasażerów z Europy Środkowej korzysta poprzez regionalne punkty startowe.
Co więcej, logika rezerwacji tanich linii jest znana niemal każdemu europejskiemu pasażerowi: bilet podstawowy na pierwszy rzut oka jest korzystny, ale pełna cena ujawnia się dopiero po dodaniu bagażu rejestrowanego, miejsca, priorytetowego wejścia, ewentualnego sprzętu sportowego lub opcji elastycznej zmiany. Im więcej takich dodatków pojawia się podczas rezerwacji, tym ważniejsze jest, aby pasażer dokładnie rozumiał, która usługa czego dotyczy, na który odcinek obowiązuje i ile kosztuje osobno.
Sprawa ta nie dotyczy więc tylko easyJet. W rzeczywistości chodzi o to, że na europejskim rynku podróży przejrzystość opłat opcjonalnych stała się coraz bardziej wrażliwą kwestią. Dla węgierskich podróżnych jest to szczególnie ważne, ponieważ rezerwacje wrażliwe na cenę często zależą od różnic rzędu kilkudziesięciu euro, a słabo przejrzysta opłata bagażowa może łatwo zniwelować korzyść z taniego biletu.
Gdzie może ukryć się pełna cena?
Przy rezerwacji biletów lotniczych większość osób wciąż najpierw porównuje ceny podstawowe. Jest to naturalne, ale dziś rzadko wystarcza. Jeśli ktoś podróżuje na letnią wycieczkę do miasta tylko z bagażem podręcznym, korzystna cena podstawowa może być rzeczywiście dobrym interesem. Jeśli jednak przy tygodniowym wyjeździe nad morze potrzebny jest bagaż rejestrowany, to właśnie usługi dodatkowe stanowią decydującą różnicę. To samo dotyczy wyjazdów sportowych, sprzętu narciarskiego, rowerów, toreb golfowych czy sprzętu do nurkowania.
Obecna sprawa easyJet pokazuje, że nie wystarczy, aby dodatkowa opłata pojawiła się gdzieś w interfejsie. Liczy się to, jak jest prezentowana. Jeśli system automatycznie dodaje coś w obie strony, jeśli cena jest prezentowana tylko jako uśredniona lub jeśli wybór jednego odcinka trasy jest bardziej skomplikowany niż powinno to być, może to samo w sobie zniekształcić decyzję konsumenta. Pasażer nie czyta bowiem tekstów prawnych, lecz próbuje szybko odnaleźć się w wieloetapowym procesie rezerwacji.
Na co powinien teraz uważać węgierski podróżny podczas rezerwacji?
Pierwszą i najważniejszą zasadą jest to, aby przy lotach w obie strony nie patrzeć tylko na kwotę końcową, ale osobno sprawdzać usługi w stronę wylotu i powrotną. Jeśli wybieramy bagaż rejestrowany, warto sprawdzić, czy rzeczywiście potrzebujemy go w obie strony. Przy wycieczkach do miast lub podróżach objazdowych może się zdarzyć, że w stronę wylotu wystarczy mniejszy bagaż, a w stronę powrotną potrzebna jest już walizka rejestrowana, lub odwrotnie.
Drugą radą jest to, aby zawsze z dużą uwagą traktować sprzęt sportowy. Pozycje te często wiążą się z wyższymi opłatami i mogą być łatwo łączone z innymi opcjami bagażowymi. Jeśli ktoś zabiera na przykład rower lub sprzęt narciarski, nie powinien zakładać, że system automatycznie dobierze dla niego najkorzystniejszą kombinację.
Trzecim ważnym krokiem jest zapisywanie zrzutów ekranu lub podsumowań rezerwacji przed dokonaniem płatności. Nie jest to rada spektakularna, ale w spornej sytuacji może wiele znaczyć. Jeśli później pojawi się pytanie, jaka opłata jak była prezentowana podczas rezerwacji, zapisane ekrany mogą pomóc w dokładnej rekonstrukcji procesu.
Czwartym aspektem warto jest porównać pełną cenę oferowaną na tej samej trasie przez inne linie lotnicze. Decydujące nie jest to, która firma oferuje najtańszy bilet podstawowy, lecz która oferta jest najkorzystniejsza wraz z bagażem, miejscem i wszystkimi faktycznie niezbędnymi dodatkami. Wielu węgierskich podróżnych traci tu pieniądze: na pierwszej stronie wybierają najniższą taryfę, a pod koniec rezerwacji okazuje się, że pełna cena nie jest już konkurencyjna.
Czy w praktyce linii lotniczych może coś się zmienić?
W krótkim terminie nie jest pewne, czy nastąpi natychmiastowa, widoczna dla wszystkich zmiana. Postępowanie urzędowe może trwać miesiące, a może się zdarzyć, że dostawca w międzyczasie dopracuje interfejs, zanim zapadnie ostateczna decyzja. W dłuższym terminie jednak takie sprawy zazwyczaj wykraczają poza jedną firmę. Jeśli na dużym rynku, takim jak Włochy, urząd uzna pewną praktykę wyceny lub prezentacji za problematyczną, inne linie lotnicze i systemy rezerwacji online również na to zwracają uwagę.
Dlatego z obecnej sprawy może wynikać, że jeszcze bardziej podkreślone będzie osobne wyszczególnianie poszczególnych usług, jaśniejsze oznaczanie cen za poszczególne odcinki i rewizja ustawień domyślnych. Z punktu widzenia podróżnych byłoby to dobry kierunek, ponieważ nie chodzi o zniesienie opłat opcjonalnych, lecz o to, aby decyzja była naprawdę świadoma.
Co to oznacza przed letnim sezonem 2026?
Przed sezonem letnim większość pasażerów decyduje przede wszystkim na podstawie cen biletów, bagażu i elastyczności. Część rezerwacji odbywa się ponadto później, pod większą presją cenową, więc podróżni często szybciej klikają przez proces. Wtedy jeszcze łatwiej jest przeoczyć szczegół, który w ciągu kilku minut może spowodować dodatkowe koszty rzędu kilkudziesięciu euro.
Włoskie dochodzenie przeciwko easyJet jest zatem znaczące również pod względem czasu. Przypomina ono, że podczas polowania na tanie letnie bilety przejrzystość opłat dodatkowych jest co najmniej tak samo ważna jak sama taryfa. Na dobrze wybranej trasie wciąż można znaleźć dobrą cenę, ale pełny koszt może dziś realnie ocenić tylko ten, kto sprawdza każdą pozycję, którą kupuje.
Podsumowanie
Na podstawie postępowania wszczętego we Włoszech 26 maja 2026 r. część interfejsu rezerwacyjnego easyJet trafiła pod lupę urzędu, ponieważ według urzędu antymonopolowego prezentacja opłat za bagaż rejestrowany i sprzęt sportowy nie zawsze była wystarczająco jednoznaczna przy lotach w obie strony. easyJet zaprzecza, że złamał przepisy i obiecuje współpracę w trakcie dochodzenia. Z tej historii jednak już teraz płynie jasna lekcja dla węgierskich podróżnych: cena biletu podstawowego sama w sobie mówi coraz mniej o tym, ile w rzeczywistości kosztuje podróż.
Ktoś, kto podróżuje tego lata tanimi lub hybrydowymi liniami lotniczymi, powinien osobno sprawdzić bagaż wybrany na poszczególne odcinki trasy, opłaty za sprzęt sportowy i automatycznie dodane dodatki. Włoskie dochodzenie nie dotyczy tylko jednej firmy, lecz szerszego europejskiego trendu, w którym rynek podróży działa przejrzyście tylko wtedy, gdy pasażer naprawdę rozumie, co i za ile kupuje.