Kolejna fala upałów obejmująca kilka krajów zmienia plany podróży do Europy Zachodniej i Południowej: we Francji obowiązuje czerwony alarm, w Hiszpanii specjalne ostrzeżenie przed upałami, a w Wielkiej Brytanii rozszerzony alarm przed ekstremalnymi upałami. Polscy podróżni niekoniecznie muszą odwoływać swoich wyjazdów, ale warto teraz świadomie zaplanować program, transfer z lotniska, ubezpieczenie i rytm zwiedzania miasta.
Pod koniec czerwca upały w Europie nie są już tylko niedogodnością, ale czynnikiem planowania podróży. Według prognozy francuskiej służby meteorologicznej z 21 czerwca, fala upałów jest intensywna i długotrwała, w poniedziałek w wielu regionach temperatury maksymalne przekroczą 40 stopni Celsjusza, a czerwony alarm upałowy obejmuje 49 departamentów. W Hiszpanii specjalne ostrzeżenie AEMET nr 18/2026 wydane 21 czerwca wskazało na falę upałów między 21 a 24 czerwca z bardzo wysokim prawdopodobieństwem przekraczającym 70 procent. W Wielkiej Brytanii Met Office wydało 21 czerwca rozszerzony bursztynowy alarm przed ekstremalnymi upałami od poniedziałku do czwartku, z temperaturami szeroko przekraczającymi 35 stopni, a miejscami zbliżającymi się do 38 stopni.
Sytuacja jest szczególnie istotna dla polskich podróżnych, ponieważ dotyczy wielu z najpopularniejszych letnich kierunków miejskich. Paryż, Barcelona, Madryt, Rzym i Londyn to miejsca, w których obok ceny biletów lotniczych, rezerwacji zakwaterowania i programu zwiedzania, należy teraz uwzględnić codzienne obciążenie cieplne. W przypadku podróży z Budapesztu oznacza to nie tylko konieczność zabrania większej ilości wody w bagażu podręcznym, ale także to, że programy na świeżym powietrzu planowane na godziny południowe i wczesnopopołudniowe, piesze zwiedzanie miasta, stanie w kolejkach przed muzeami lub długie przesiadki w komunikacji miejskiej mogą stać się bardziej ryzykowne.
Co zmieniło się teraz w Europie?
We Francji powaga ostrzeżenia wynika z faktu, że upał nie pojawia się jako jednorazowy skok temperatury po południu, lecz jako długotrwały epizod. Według prognozy Météo-France w poniedziałek w środkowej i zachodniej części kraju temperatura może osiągnąć 41-42 stopnie, podczas gdy noce nie przyniosą wszędzie realnego ochłodzenia. Wysokie temperatury minimalne są z punktu widzenia podróży co najmniej tak samo ważne jak dzienne szczyty: jeśli zakwaterowanie nie jest klimatyzowane lub w mieście występuje silny efekt wyspy ciepła, jakość snu spada, zdolność do regeneracji następnego dnia maleje, a wczesny lot lub odjazd pociągu staje się bardziej męczący.
W Hiszpanii specjalne ostrzeżenie AEMET wyróżnia południowo-zachodnie doliny rzeczne, region Ebro, północno-wschodnie depresje, doliny Pirenejów, wewnętrzne części wschodniego Cantábrico oraz wewnętrzne obszary Balearów. Według prognozy w wielu miejscach spodziewane są temperatury 40-42 stopnie, a we wtorek w niektórych południowych dolinach rzecznych wartości mogą zbliżyć się do 44 stopni. Może to wpłynąć szczególnie na przemieszczanie się między lotniskiem a hotelem, popołudniowe zwiedzanie miasta, czas spędzany na plaży oraz postoje planowane przy wynajmie samochodu w Barcelonie, Madrycie czy na Balearach.
Ostrzeżenie Met Office w Wielkiej Brytanii zasługuje na uwagę, ponieważ wielu polskich podróżnych wciąż postrzega upały raczej jako ryzyko śródziemnomorskie. Jednak w Londynie i południowej Anglii długotrwałe, wilgotne ciepło może szybko stać się obciążające, szczególnie w hotelach bez klimatyzacji. Według oficjalnych brytyjskich prognoz temperatury mogą szeroko przekroczyć 35 stopni, a ze względu na wysoki punkt rosy upał może być odczuwany jako bardziej duszny. Podróżni na trasach Budapeszt-Londyn Luton lub Budapeszt-Londyn Gatwick powinni zatem sprawdzić nie tylko status lotu, ale także transport naziemny w Londynie i udogodnienia w miejscu zakwaterowania.
Co to oznacza dla pasażerów lotniczych?
Sama fala upałów nie oznacza automatycznie, że loty będą masowo opóźnione lub odwołane. Ryzyko pojawia się raczej w całym łańcuchu podróży. Droga na lotnisko, oczekiwanie przed kontrolą bezpieczeństwa, kolejki przed wejściem na pokład, zatłoczone autobusy transferowe i transfer w miejscu docelowym to wszystkie punkty, w których upał może stać się nieprzyjemny lub stanowić ryzyko zdrowotne. Należy traktować to szczególnie poważnie w przypadku podróży z małymi dziećmi, starszymi członkami rodziny, osobami z chorobami przewlekłymi lub kobietami w ciąży.
Z praktycznego punktu widzenia najważniejsze jest, aby obok biletu lotniczego zaplanować czas spędzony na ziemi. Osoba, która przylatuje na przykład z Budapesztu na lotnisko Paryż Charles de Gaulle lub na Paryż Orly, nie powinna sprawdzać tylko godziny lądowania, ale także tego, w jakim czasie dotrze do hotelu. W czasie alarmu upałowego zbyt długa trasa z wieloma przesiadkami i bagażami może być gorszym wyborem, nawet jeśli na papierze jest tańsza. Wcześniejsze zaplanowanie transferu z lotniska Charles de Gaulle lub transferu z lotniska Orly nie jest w takim przypadku luksusem, lecz decyzją zmniejszającą obciążenie organizmu.
To samo dotyczy Hiszpanii i Włoch. W przypadku lotów Budapeszt-Barcelona, Budapeszt-Madryt i Budapeszt-Rzym, należy spodziewać się, że w okolicach lotniska docelowego, na drodze do miasta i podczas zameldowania w hotelu odczucie ciepła może być wyższe, niż jesteśmy przyzwyczajeni podczas letniego dnia w Polsce. W przypadku Barcelony, Madrytu i Rzymu warto wcześniej zdecydować, czy dotrzemy dalej komunikacją miejską, taksówką, wcześniej zarezerwowanym transferem czy wynajętym samochodem, i przy tej decyzji brać pod uwagę nie tylko cenę, ale także czas oczekiwania, cień, ilość bagaży i wytrzymałość dzieci.
Rytm zwiedzania miasta również musi zostać zmieniony
Największym błędem w takiej sytuacji jest próba realizacji tego samego gęstego programu, który w normalnych warunkach by zadziałał. Dobre zwiedzanie miasta podczas fali upałów nie oznacza mniejszej liczby wrażeń, lecz inny rytm. Atrakcje na świeżym powietrzu warto zaplanować na rano lub późny wieczór, a w godzinach południowych i wczesnopopołudniowych wybrać klimatyzowane muzea, dłuższą przerwę obiadową, odpoczynek w hotelu lub krótsze, zacienione programy.
W Paryżu może to oznaczać, że długi spacer w okolicach wieży Eiffla zaplanujemy na wczesny ranek, a nie na godzinę 14:00, a Luwr lub Muzeum Orsay nie będą programem „na gorszą pogodę”, lecz konkretnym punktem ucieczki przed upałem. W Madrycie i Rzymie duże place, obszary ruin i punkty widokowe w godzinach południowych mogą być znacznie bardziej męczące, niż wydaje się na mapie. W Barcelonie bliskość plaży może być myląca: plaża nie zawsze jest bezpieczniejsza, jeśli brakuje cienia, wody jest mało, a dzieci spędzają zbyt dużo czasu w bezpośrednim słońcu.
W Londynie problem często ma inny charakter. Metro, starsze hotele i część budynków w centrum nie są przystosowane do śródziemnomorskich upałów, dlatego gorący, wilgotny tydzień może być znacznie mniej komfortowy, niż spodziewa się podróżny. Przy transferach miejskich z Gatwick lub Luton warto unikać zbyt napiętego programu w dniu przyjazdu, szczególnie po lotach późnowieczornych lub wczesnoporannych.
Zdrowie, ubezpieczenie i odpowiedzialne decyzje
Europejski region WHO w czerwcu wyróżnił nowe wytyczne dotyczące ochrony przed upałami, ponieważ fale upałów stanowią coraz poważniejsze obciążenie dla zdrowia publicznego. Dla podróżnego oznacza to, że upał nie jest jedynie kwestią komfortu. Odwodnienie, wyczerpanie cieplne, udar słoneczny i pogorszenie istniejących chorób serca lub układu krążenia to realne ryzyka, szczególnie gdy poruszamy się w obcym mieście, w pośpiechu, z bagażem, przy niewielkiej ilości snu i dużej ilości chodzenia.
Przed wyjazdem warto sprawdzić, czy ubezpieczenie podróżne obejmuje nagłą pomoc medyczną, na jakich warunkach refunduje zmianę lotu lub odwołanie programu i pod jakim numerem telefonu można uzyskać pomoc. Jest to szczególnie ważne w przypadku wyjazdów rodzinnych, ponieważ odłożenie zaplanowanej wycieczki lub wydarzenia na świeżym powietrzu w czasie fali upałów niekoniecznie jest oznaką złej organizacji, lecz odpowiedzialną decyzją. Warunki ubezpieczenia różnią się jednak: nie należy automatycznie zakładać, że każda niedogodność spowodowana upałami jest zdarzeniem podlegającym refundacji.
Leki, zwłaszcza insulinę, leki na nadciśnienie, leki na serce lub inne preparaty wrażliwe na ciepło, nie powinny być zostawiane w walizce stojącej na słońcu lub w samochodzie. W bagażu podręcznym należy mieć wystarczającą ilość wody na czas oczekiwania na lotnisku, ale ze względu na zasady bezpieczeństwa płyny zazwyczaj trzeba kupić po kontroli lub przelać do bidonu. W przypadku dzieci i osób starszych uczucie pragnienia nie zawsze sygnalizuje problem na czas, dlatego należy zwrócić szczególną uwagę na regularne picie wody.
Co polski podróżny powinien sprawdzić przed wyjazdem?
- Oficjalne alerty meteorologiczne danego miasta i prognozę na najbliższe 48-72 godziny.
- Klimatyzację, zacienienie i godzinę zameldowania w miejscu zakwaterowania.
- Trasę z lotniska do hotelu, szczególnie w przypadku Paryża, Madrytu, Barcelony, Rzymu i Londynu.
- Warunki odwołania lub zmiany rezerwacji programów na świeżym powietrzu.
- Warunki medyczne, asystencyjne i odwoławcze ubezpieczenia podróżnego.
- Aktualne informacje od linii lotniczych i lotniska, ponieważ w czasie upałów obsługa naziemna może ulec spowolnieniu.
Nie panika, lecz bardziej świadoma letnia podróż
Obecna europejska fala upałów nie oznacza, że każda letnia podróż jest niebezpieczna lub bezsensowna. Oznacza jednak, że klasyczne zwiedzanie miasta typu „jak najwięcej atrakcji w jeden dzień” coraz rzadziej sprawdza się w szczycie sezonu letniego. Jakość podróży z powodu upałów zależy od tego, jak elastyczny jest program, jak dobrze wybrano zakwaterowanie i jak świadomie zaplanowano transport lotniskowy i miejski.
Polscy podróżni powinni zatem w najbliższych dniach szczególnie ostrożnie planować programy w Paryżu, Hiszpanii, Rzymie i Londynie. Obok biletu lotniczego i hotelu, plan ochrony przed upałami jest teraz równie ważny: kiedy wyruszamy, gdzie odpoczywamy, jak dostajemy się do miasta, jaki jest program alternatywny i kiedy decydujemy, że zamiast zwiedzania wybieramy cień, wodę i odpoczynek. Nie odbiera to przyjemności z podróży, lecz pomaga sprawić, by letnia europejska wyprawa pozostała prawdziwym przeżyciem, a nie wyczerpującym programem przetrwania.