Alisa Oberan
CEO
05.06.2026 13:10

Według IATA ruch lotniczy w kwietniu spadł: co to oznacza dla polskich podróżnych?

Według najnowszych danych IATA z 28 maja, w kwietniu 2026 r. globalny popyt na transport lotniczy spadł o 3,4% w porównaniu z tym samym miesiącem ubiegłego roku. Spadek ten był spowodowany głównie zakłóceniami wojennymi i rynkowymi na rynku paliw, które dotknęły lotnictwo na Bliskim Wschodzie, podczas gdy w Europie ruch nadal nieznacznie rósł. Dla polskich podróżnych nie oznacza to, że wszystkie letnie podróże są zagrożone, lecz że w przypadku lotów długodystansowych z przesiadkami szczególnie ważne jest teraz elastyczne rezerwowanie, sprawdzanie rozkładów i znajomość praw pasażera.

Międzynarodowa Organizacja Lotnictwa Cywilnego, IATA, jest jednym z najważniejszych dostawców danych na rynku lotniczym. Raport z 28 maja jest szczególnie godny uwagi, ponieważ nie mówi o zwykłych wahaniach sezonowych: za kwietniowym spadkiem globalnego popytu na transport lotniczy stoi regionalny szok, który wpływa na wiele międzynarodowych tras przesiadkowych na świecie. IATA mierzy popyt w przychodowych pasażerokilometrach, czyli RPK. Wskaźnik ten nie sprawdza jedynie, ilu pasażerów wsiadło do samolotu, ale także, jak długie trasy pokonali.

Według najnowszych danych całkowity globalny popyt spadł o 3,4%, a popyt międzynarodowy o 5,3% w porównaniu z kwietniem 2025 r. Jeśli jednak wykluczymy Bliski Wschód, obraz jest znacznie mniej ponury: w pozostałych częściach świata całkowity popyt wzrósł o 1,2%, a ruch międzynarodowy o 1,9%. Świadczy to o tym, że chęć do podróżowania w skali globalnej nie załamała się, ale w sieci tras opartych na centrach przesiadkowych na Bliskim Wschodzie powstało poważne pęknięcie.

Co zmieniło się w danych kwietniowych?

Według IATA regionalny popyt na linie lotnicze z Bliskiego Wschodu spadł o 46,6%, a w międzynarodowym podziale rynkowym linie zarejestrowane na Bliskim Wschodzie odnotowały spadek o 48,1%. Podaż również mocno się skurczyła: na całym rynku bliskowschodnim odnotowano o 37,2% mniejszą podaż, a w podziale międzynarodowym o 38,4%. Wskaźnik obłożenia miejsc spadł do poziomu około 70%, co w przypadku dużych linii sieciowych jest znaczącym pogorszeniem.

W lotnictwie Bliski Wschód nie jest tylko regionem docelowym, ale globalnym węzłem przesiadkowym. Dubaj, Doha, Abu Zabi i Stambuł to znane punkty przesiadkowe dla wielu polskich podróżnych, szczególnie gdy udają się do Azji Południowo-Wschodniej, Australii, Afryki Wschodniej, na wyspy Oceanu Indyjskiego lub na Bliski Wschód. Osoby startujące z Warszawy często nie wybierają lotów bezpośrednich, lecz docierają do celu końcowego przez duży międzynarodowy hub. Dlatego regionalne zakłócenia mogą dotknąć podróżnego, nawet jeśli nie planuje on wakacji na Bliskim Wschodzie.

Ważne jest jednak, że sama Europa nie wykazała podobnego spadku. Według danych IATA międzynarodowy popyt na europejskie linie lotnicze w kwietniu wzrósł o 0,9%, podaż wzrosła o 0,3%, a obłożenie wyniosło 84,9%. Szczególnie interesujące jest to, że bezpośredni ruch między Europą a Azją zwiększył się o 15,3%, ponieważ część pasażerów i linii lotniczych szukała innych tras zamiast przesiadek na Bliskim Wschodzie.

Dlaczego jest to ważne dla polskich podróżnych?

Z Polski można dotrzeć do wielu popularnych, odległych celów za pomocą jednej lub dwóch przesiadek. Wśród lotów z lotniska w Budapeszcie znajduje się wiele połączeń, które bezpośrednio lub pośrednio opierają się na dużych międzynarodowych hubach. Jeśli w takim węźle spadnie podaż, zmieni się czas przesiadki lub linia lotnicza zmodyfikuje rozkład, może to wywołać reakcję łańcuchową: dłuższe oczekiwanie, późniejszy przylot, konieczność ponownej rezerwacji lub droższa alternatywa.

Sytuacja nie dotyczy wszystkich kierunków w ten sam sposób. Wycieczka do europejskiego miasta, np. do Madrytu, Rzymu, Paryża czy Amsterdamu, zazwyczaj w mniejszym stopniu zależy od systemu przesiadkowego na Bliskim Wschodzie. Podróż do Tajlandii, Indonezji, na Malediwy, do Australii lub Afryki Wschodniej może być jednak znacznie bardziej wrażliwa, ponieważ na tych trasach linie lotnicze często wykorzystują samoloty długodystansowe, skomplikowane połączenia i dużą przepustowość hubów.

Istotne jest również to, że spadek nie jest tylko kwestią rozkładu, ale także cen. IATA ostrzegła, że koszty paliwa lotniczego w kwietniu wzrosły ponad dwukrotnie. Wyższe koszty paliwa same w sobie nie oznaczają, że ceny wszystkich biletów natychmiast wzrosną, ale linie lotnicze mogą zareagować zmniejszeniem podaży, modyfikacją tras lub bardziej ostrożną ofertą letnią. Jest to szczególnie odczuwalne w przypadku pasażerów rezerwujących bilety w ostatniej chwili oraz na trasach z niewielką liczbą alternatyw.

Według UE prawa pasażera nadal obowiązują

Ze względu na europejskie skutki kryzysu na Bliskim Wschodzie, Komisja Europejska już 8 maja wydała specjalne wytyczne dla sektora transportu i turystyki. Jednym z najważniejszych przekazów dla pasażerów jest to, że prawa przysługujące w przypadku odwołania lotu nadal pozostają w mocy. Poszkodowani pasażerowie mogą mieć prawo do zwrotu kosztów, zmiany rezerwacji, pomocy na lotnisku, a w niektórych przypadkach również do odszkodowania.

Według stanowiska Komisji, wysoka cena paliwa sama w sobie nie jest uznawana za nadzwyczajną okoliczność, która automatycznie zwalnia linię lotniczą z obowiązku wypłaty odszkodowania finansowego. Inaczej jest w sytuacji, gdy udowodnione zostanie, że lokalny brak paliwa spowodował odwołanie lub uniemożliwienie lotu. Ta różnica może być ważna w praktyce: pasażerowi zawsze warto zachować potwierdzenie rezerwacji, powiadomienia od linii lotniczej i każdą wiadomość, z której wynika, dlaczego lot został zmodyfikowany lub odwołany.

Komisja podkreśliła również, że zgodnie z przepisami unijnymi linie lotnicze muszą podawać ostateczną cenę biletu z góry. Pasażerowie zazwyczaj nie mogą być zaskoczeni późniejszym, oddzielnie naliczanym dodatkiem paliwowym. W przypadku podróży sprzedawanych w pakietach mogą obowiązywać inne zasady, ale tam również podwyżka ceny może wystąpić tylko pod określonymi warunkami zapisanymi w umowie.

Paliwo, trasy i przesiadki: co kryje się w tle?

Europejska Agencja Bezpieczeństwa Lotniczego, EASA, również w maju wydała komunikat bezpieczeństwa dotyczący europejskiego wykorzystania paliwa lotniczego Jet A. Wynika to z faktu, że sytuacja na Bliskim Wschodzie i w regionie Zatoki Perskiej wpływa na dostawy paliwa Jet A-1 tradycyjnie stosowanego w Europie. Władze i podmioty lotnicze badają zatem, jak można bezpiecznie złagodzić ewentualne niedobory za pomocą paliwa z innych regionów.

Pasażer zazwyczaj nie odczuwa szczegółów technicznych, lecz to, że niektóre trasy mogą stać się rzadsze, czas lotu na innych trasach może się wydłużyć lub może wzrosnąć prawdopodobieństwo zmiany rozkładu. W przypadku przestrzeni powietrznej objętej wojną lub zamkniętej, linie lotnicze mogą stosować trasy omijające, co wymaga więcej paliwa, dłuższego czasu lotu i bardziej skomplikowanego planowania. W dużych hubach jest to szczególnie wrażliwe, ponieważ jeden spóźniony lot długodystansowy może wpłynąć na dziesiątki kolejnych przesiadek.

Osoby podróżujące przez Dubaj, Dohę, Abu Zabi lub Stambuł powinny teraz szczególnie planować czas przesiadki tak, aby nie był zbyt krótki. Jeśli w miejscu docelowym pierwsza noc wiąże się z późnym przylotem, warto wcześniej przemyśleć zakwaterowanie na lotnisku lub transfer. Osoby planujące dłuższą przesiadkę w Dubaju mogą sprawdzić np. zakwaterowanie w okolicy lotniska w Dubaju lub możliwości transferu z lotniska w Dubaju, szczególnie jeśli z powodu zmiany rozkładu trzeba przygotować się na nocny przylot.

Jak najlepiej rezerwować bilety lotnicze w obecnej sytuacji?

W obecnej sytuacji najważniejszą radą nie jest to, aby pasażerowie rezygnowali z dalekich podróży. Wiele tras nadal działa, ruch w Europie jest stabilny, a linie lotnicze stale się dostosowują. Nacisk kładzie się raczej na zarządzanie ryzykiem. Przy rezerwacjach na lato i wczesną jesień warto preferować te, które są zmienne, zawierają jasną ochronę przesiadki i nie są trasami złożonymi z oddzielnych biletów, które są trudne w obsłudze.

  • W przypadku lotów długodystansowych sprawdź, czy przesiadka odbywa się w ramach jednego biletu.
  • Unikaj zbyt krótkich, 45-60 minutowych przesiadek w dużych międzynarodowych hubach.
  • Przed rezerwacją sprawdź, czy w danej linii lotniczej nie było niedawno zmian w rozkładzie.
  • Na kilka dni przed podróżą oraz w dniu wylotu sprawdź status lotu.
  • Zachowaj powiadomienia otrzymane od linii lotniczej, ponieważ mogą być ważne przy dochodzeniu roszczeń.
  • W przypadku droższych lub bardziej skomplikowanych tras rozważ ubezpieczenie podróżne, które obejmuje opóźnienia, przerwanie podróży i problemy z bagażem.

W kwestii cen warto ostrożnie interpretować wiadomości rynkowe. Wyższe koszty paliwa rzeczywiście mogą wywierać presję na linie lotnicze, ale na cenę biletu wpływa jednocześnie popyt, podaż, konkurencja, moment rezerwacji i liczba alternatyw dla danej trasy. Dlatego nie jest pewne, że wszystkie kierunki podrożeją, ale na trasach mniej konkurencyjnych, długodystansowych lub z przesiadkami może wystąpić większa zmienność cen.

Co to oznacza dla rynku turystycznego?

Najnowsze dane IATA pokazują, że globalny system turystyki lotniczej nadal jest wrażliwy na szoki geopolityczne i energetyczne. W latach po pandemii rynek szybko się odbudował, ale ze względu na rolę dużych węzłów przesiadkowych, regionalny kryzys może dziś nadal wywoływać międzynarodowe skutki. Bliski Wschód jest szczególnie ważny z tego punktu widzenia, ponieważ znaczna część ruchu europejskiego, azjatyckiego i afrykańskiego przechodzi przez duże lotniska w tym regionie.

Dla polskiego rynku jest to ważne z dwóch stron. Po pierwsze, popyt na dalekie, egzotyczne kierunki wzmocnił się w ostatnich latach, i wielu pasażerów przyzwyczaiło się do korzystać z hubów na Bliskim Wschodzie, aby znaleźć korzystne cenowo i wygodne połączenia. Po drugie, Budapeszt i lotniska w regionie są częścią europejskiej sieci, której stabilność zależy od decyzji dotyczących podaży linii lotniczych i funkcjonowania dużych międzynarodowych węzłów.

W krótkim terminie nie ma potrzeby paniki, lecz bardziej świadomego planowania podróży. Osoby podróżujące w obrębie Europy prawdopodobnie w mniejszym stopniu odczują bezpośrednie skutki. Osoby planujące natomiast wyjazd do Azji, Afryki, Australii lub regionu Zatoki w lecie lub jesieni powinny zostawić sobie większy zapas czasu, pieniędzy i elastyczności.

Podsumowanie

Kwietniowe dane IATA nie wskazują na ogólny upadek podróży lotniczych, lecz na to, że kryzys na Bliskim Wschodzie wyraźnie zniekształca globalny obraz ruchu. W pozostałych częściach świata nadal występuje wzrost, a Europa wykazała umiarkowany wzrost. Polscy podróżni powinni jednak potraktować ten sygnał poważnie: w przypadku lotów długodystansowych z przesiadkami bezpieczeństwo rozkładu, warunki zmiany rezerwacji i znajomość praw pasażera są co najmniej tak samo ważne jak sama cena biletu.

Osoby rezerwujące teraz, zrobią najlepiej, jeśli nie będą patrzeć tylko na najtańszą opcję, ale także na to, jak łatna w obsłudze jest trasa, jaka linia lotnicza realizuje lot, czy jest wystarczająco dużo czasu na przesiadkę i co się się stanie, gdy rozkład zostanie zmiowany. W nadchodzących miesiącach elastyczna, dobrze udokumentowana i z rozsądnymi zapasami zaplanowana podróż może być najlepszą ochroną w bardziej niepewnym środowisku lotniczym.