Alisa Oberan
CEO
05.06.2026 13:15

Lotnisko w Lizbonie otrzymuje wzmocnienia policyjne i technologiczne: czego mogą spodziewać się polscy podróżni?

Rząd portugalski zapowiada nowe moce przerobowe w kontroli granicznej, więcej policjantów i rozszerzenia technologiczne na lotnisku Humberto Delgado w Lizbonie, po tym jak w ostatnich tygodniach na zewnętrznej granicy strefy Schengen utworzyły się długie kolejki. Krok ten jest szczególnie ważny dla polskich podróżnych, którzy z Lizbony lecą do krajów spoza strefy Schengen lub przylatują do Portugalii spoza UE.

Lizbona jest jednym z najpopularniejszych europejskich celów miejskich i w okresie letnim jest naturalnym wyborem dla wielu polskich podróżnych: jest łatwo dostępna bezpośrednimi lub przesiadkowymi lotami, a Portugalia oferuje jednocześnie plaże, zwiedzanie miasta, gastronomię i wycieczki nad Atlantyk. Obecna wiadomość nie dotyczy jednak nowych połączeń czy kampanii turystycznej, lecz bardzo praktycznego punktu, który może szybko zdeterminować jakość podróży: w jakim czasie pasażer przejdzie przez kontrolę graniczną.

Zgodnie z komunikatem rządu portugalskiego z 22 maja, lotnisko w Lizbonie do końca miesiąca otrzyma więcej policjantów PSP, nowe ręczne punkty kontroli granicznej i silniejsze zaplecze technologiczne. Ogłoszenie to nie jest odosobnionym działaniem: portugalskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych wskazało również, że wzmocnienia obejmą lotniska w Porto, Faro i Funchal, podczas gdy sytuacja na Azorach została oceniona jako bardziej stabilna. Skupienie na Lizbonie jest zrozumiałe, ponieważ lotnisko w stolicy jest jednocześnie najważniejszą międzynarodową bramą Portugalii, centrum przesiadkowym TAP i lotniskiem miejskim, gdzie infrastruktura od dawna boryka się z wąskimi gardłami.

Co zmienia się na lotnisku w Lizbonie?

Informacja rządowa wskazała trzy kierunki: więcej ludzi, więcej punktów kontrolnych i więcej narzędzi technologicznych. Znaczna liczba nowo przyjętych funkcjonariuszy PSP zostanie skierowana do zadań granicznych na lotniskach, a portugalska prasa, powołując się na informacje agencji Lusa, poinformowała, że 360 nowych policjantów dołączy do jednostki zajmującej się cudzoziemcami i granicami, a po czterotygodniowym szkoleniu straży granicznej zaczną pracę na lotniskach na początku lata. Zgodnie z planowanym podziałem, Lizbona otrzyma największe wzmocnienie, a Porto, Faro, Madera i Azory również skorzystają z nowych mocy przerobowych.

Istotą obecnych natychmiastowych działań jest to, aby lotnisko otrzymało więcej możliwości ręcznej kontroli jeszcze przed letnim szczytem. Jest to ważne, ponieważ systemy zautomatyzowane same w sobie nie rozwiązują wszystkich zatorów: rejestracja biometryczna, kontrola paszportów, ocena statusu pasażera i obsługa wyjątków nadal mogą wymagać decyzji ludzkich. Według oświadczenia portugalskiego ministra spraw wewnętrznych, celem jest jednoczesne zapewnienie szybkości i bezpieczeństwa, co oznacza, że przyspieszenie przekraczania granicy nie może oznaczać istotnego osłabienia kontroli.

Z perspektywy pasażerów nie oznacza to, że kolejki znikną całkowicie z dnia na dzień. Chodzi raczej o to, że Portugalia zdała sobie sprawę, iż obecne moce przerobowe nie są wystarczająco komfortowe dla zwiększonego ruchu i nowego cyfrowego systemu granicznego UE. Rząd sam przyznał, że sytuacja nie jest idealna i w nadchodzących tygodniach spodziewa się stopniowej poprawy.

Dlaczego EES stał się tak wrażliwym punktem?

System Entry/Exit System (EES) Unii Europejskiej rejestruje wjazd i wyjazd obywateli państw spoza UE przybywających na krótki pobyt na zewnętrznych granicach strefy Schengen. Według opisu Komisji Europejskiej system ten, obok danych z dokumentów podróży, rejestruje dane biometryczne, czyli zdjęcie twarzy i w niektórych przypadkach odciski palców, zastępując dotychczasowe ręczne stemplowanie paszportów. Agencja eu-LISA, odpowiedzialna za duże systemy informatyczne UE, poinformowała 10 kwietnia, że system działa w pełni na zewnętrznych granicach strefy Schengen.

Cel EES w dłuższej perspektywie jest zrozumiały: dokładniejsza ewidencja, skuteczniejsza kontrola nadpobytów, lepsze filtrowanie bezpieczeństwa i mniej ręcznej administracji. Praktyczna strona wdrożenia jest jednak na wielu lotniskach bardziej problematyczna. Pierwsza rejestracja może trwać dłużej niż tradycyjne stemplowanie paszportu, zwłaszcza gdy wielu pasażerów jednocześnie przybywa spoza UE, gdy potrzebna jest pomoc przy kioskach samoobsługowych lub gdy ruch pasażerski koncentruje się w terminalu, gdzie jest mało miejsca fizycznego na zarządzanie kolejkami.

Sytuację w Lizbonie pogarsza fakt, że według rządu portugalskiego ruch pasażerski na lotnisku wzrósł w ostatniej dekadzie o prawie 70 procent, podczas gdy infrastruktura w zasadzie zmieniła się w ograniczonym stopniu. To zdanie dobrze podsumowuje problem: to nie tylko nowy system informatyczny powoduje zatory, ale fakt, że ruchliwe lotnisko miejskie musi jednocześnie zarządzać boomem turystycznym, ruchem przesiadkowym transatlantyckim, unijnymi zasadami bezpieczeństwa granicznego i brakiem siły roboczej.

Kogo z polskich podróżnych może to bezpośrednio dotyczyć?

Obywatele polscy przylatujący do Lizbony z lotów wewnętrznych w strefie Schengen, np. z Budapesztu lub innego lotniska w strefie Schengen, zazwyczaj nie przechodzą przez zewnętrzną kontrolę graniczną. Dlatego przy wizycie w Lizbonie z lotu z Budapesztu większość kolejek wjazdowych nie dotyczy polskiego pasażera, lecz osób przybywających spoza UE lub podróżujących dalej w kierunku spoza strefy Schengen.

Ryzyko może być jednak realne w kilku typowych sytuacjach. Po pierwsze, gdy ktoś z Lizbony leci dalej do Stanów Zjednoczonych, Brazylii, Maroka, Wielkiej Brytanii lub innego celu spoza strefy Schengen. W takim przypadku należy spodziewać się kontroli granicznej przy wyjeździe, a długość kolejki może wpłynąć na to, jak wcześnie warto przybyć na lotnisko przed odlotem. Druga sytuacja to przypadek, gdy polski podróżny przybywa do Portugalii z członkiem rodziny lub towarzyszem podróży spoza UE. Trzecia sytuacja ma miejsce, gdy ktoś przybywa do Lizbony na trasie międzykontynentalnej, np. z Ameryki Północnej lub Południowej, a następnie kontynuuje podróż w obrębie Europy.

Przy takich trasach szczególnie ważny jest czas przesiadki. Krótka, jedno- lub dwugodzinna przesiadka może wydawać się wystarczająca na papierze, ale jeśli pasażer przybywający musi przekroczyć zewnętrzną granicę, odebrać bagaż, zmienić terminal lub ponownie przejść przez kontrolę bezpieczeństwa, opóźnienie szybko staje się ryzykiem. Dlatego w Lizbonie w miesiącach letnich warto wybrać bardziej konserwatywny czas przesiadki, zwłaszcza w przypadku lotów rezerwowanych na osobnych biletach.

Co warto zrobić przed odlotem?

Najważniejsza rada jest prosta: nie wystarczy patrzeć tylko na godzinę odlotu lotu, trzeba zrozumieć logikę graniczną trasy. Jeśli podróż odbywa się w całości w obrębie strefy Schengen, zewnętrzna kontrola graniczna w Lizbonie będzie mniej istotna. Jeśli jednak trasa zawiera odcinek spoza strefy Schengen, warto zarezerwować więcej czasu na procesy lotniskowe.

  • Przy odlocie spoza strefy Schengen sprawdź aktualne zalecenia linii lotniczej i przybyj na lotnisko wcześniej niż zwykle.
  • Przy trasach z przesiadkami unikaj zbyt krótkich przesiadek, zwłaszcza jeśli podróż składa się z osobnych rezerwacji.
  • Jeśli nocujesz w Lizbonie przed lub po locie, skorzystaj z elastycznego planu transportu, ponieważ czas procesów lotniskowych może się zmienić.
  • W przypadku towarzysza podróży spoza UE, przygotuj się na rejestrację EES, zwłaszcza przy pierwszym wjeździe do strefy Schengen.
  • Śledź aktualne informacje o locie i terminalu, ponieważ sytuacja z ruchem może różnić się w zależności od dnia.

Osoby przybywające do Lizbony, które chcą zaplanować dojazd do miasta, powinny obok procesów lotniskowych przemyśleć również transport lądowy. Lotnisko w Lizbonie jest ruchliwe, a jego bliskość do centrum miasta jest jednocześnie zaletą i wadą: dojazd może być szybki, ale w godzinach szczytu ruch drogowy jest nieprzewidywalny. Dlatego pomocne może być wcześniejsze zapoznanie się z możliwościami transferów i taksówek z lotniska w Lizbonie, zwłaszcza przy późnym przylocie wieczornym lub wczesnym odlocie.

Dlaczego jest to ważne dla turystyki w Portugalii?

Portugalia była jedną z europejskich historii sukcesu turystycznego ostatnich lat. Lizbona, Porto, Algarve, Madera i Azory przyciągają silny popyt międzynarodowy i rynek jest wrażliwy na doświadczenia lotniskowe. Miasto może być atrakcyjne, oferta hotelowa może być silna, a połączenia lotnicze mogą być dobre, ale jeśli pierwszym lub ostatnim doświadczeniem jest wielogodzinne oczekiwanie na lotnisku, obniża to konkurencyjność kraju.

Reakcja rządu portugalskiego nie jest więc tylko decyzją operacyjną, ale także przekazem turystycznym. Władze starają się zasygnalizować, że obok wymogów bezpieczeństwa liczy się także doświadczenie odwiedzających. Jest to szczególnie ważne przed sezonem letnim, kiedy lotnisko w Lizbonie obsługuje nie tylko zwiedzających miasto, ale także urlopowiczów nadmorskich, uczestników wycieczek objazdowych, cyfrowych nomadów i pasażerów przesiadkowych międzykontynentalnych w dużych liczbach.

Sytuacja ta jest jednocześnie pouczająca dla całej Europy. EES i później uruchomiony ETIAS będą w nadchodzących latach podstawową częścią systemu podróżowania po kontynencie. Cyfrowe zarządzanie granicami w dłuższej perspektywie obiecuje szybsze i dokładniejsze procesy, ale sukces wdrożenia zależy od fizycznej przepustowości terminali, personelu, informowania pasażerów i niezawodności technologii. Lizbona pokazuje teraz, że przy popularnej bramie turystycznej sam system cyfrowy nie wystarczy: potrzebne jest miejsce, ludzie i dobrze zorganizowany przepływ pasażerów.

Oczekiwana jest ostrożna poprawa, ale latem zachowaj zapas czasu

Ogłoszone wzmocnienia są dobrą wiadomością dla osób podróżujących do Portugalii lub przez Portugalię. Więcej punktów kontrolnych, zwiększona obecność policji i rozwój narzędzi zautomatyzowanych mogą zmniejszyć najgorsze zatory i uczynić doświadczenie na lotnisku w Lizbonie bardziej przewidywalnym. Jednocześnie, ze względu na letni szczyt, działanie EES i strukturalne ograniczenia przepustowości lotniska, nie należy zakładać, że wszystkie procesy natychmiast wrócą do poprzedniej rutyny.

Dla polskich podróżnych praktyczny wniosek jest jednoznaczny: Lizbona pozostaje atrakcyjnym i łatwo łączalnym celem, ale przy trasach spoza strefy Schengen, przesiadkach międzykontynentalnych i wczesnych porannych odlotach należy zostawić więcej czasu. Kto włączy to do swojego planu, dla tego podróż do Portugalii nadal z dużym prawdopodobieństwem będzie dotyczyć miasta, oceanu i doświadczeń, a nie kolejek do kontroli granicznej.