Alisa Oberan
CEO
23.08.2026 18:42

Powerbank w walizce: nowe ostrzeżenie dotyczące akumulatorów litowych

Nowa kampania bezpieczeństwa lotniczego ostrzega letnich podróżnych: powerbanki, zapasowe akumulatory, vapy i wiele codziennych urządzeń elektronicznych nie są jedynie przedmiotami komfortu w bagażu, lecz niewłaściwie umieszczone mogą stanowić realne ryzyko pożaru. Najważniejszy przekaz dla polskich podróżnych jest jasny: zapasowe akumulatory litowe i powerbanki należy umieszczać w bagażu podręcznym, a nie w bagażu rejestrowanym, oraz przed wejściem na pokład sprawdzić zasady danej linii lotniczej.

Letnie ostrzeżenie wydane 26 czerwca przez brytyjski Urząd Lotnictwa Cywilnego (UK Civil Aviation Authority) stało się ważną międzynarodową wiadomością podróżniczą, ponieważ nie dotyczy rzadkiego przypadku technicznego. Według urzędu, pasażerowie mogą co roku pakować ponad 100 milionów akumulatorów w niewłaściwe miejsca, podczas gdy liczba zdarzeń na pokładzie związanych z akumulatorami litowymi szybko rośnie. Kampania pojawiła się bezpośrednio przed rozpoczęciem brytyjskiego szczytu letniego, ale wnioski są istotne nie tylko dla osób podróżujących do Wielkiej Brytanii. Te same urządzenia zabieramy ze sobą z Budapesztu, Wiednia, Londynu, Barcelony czy Stambułu: telefony, laptopy, słuchawki, aparaty, czytniki e-booków, drony, elektryczne golarki, elektryczne szczoteczki do zębów, zapasowe akumulatory i zewnętrzne ładowarki.

Temat jest szczególnie aktualny dla podróżnych, ponieważ w sezonie letnim wielu korzysta z tanich linii lotniczych, zabierając jedynie bagaż podręczny, a następnie w zatłoczonych kolejkach do odprawy musi oddać walizkę na bramce. W takich sytuacjach łatwo zapomnieć, że powerbank, zapasowy akumulator lub e-papieros pozostały w torbie i nie podróżują już tam, gdzie powinny. Osoby startujące z lotniska w Budapeszcie lub lotniska w Wiedniu powinny sprawdzić swój bagaż przed wylotem tak samo, jak osoby wracające z Londynu z lotnisk Heathrow, Gatwick czy Luton.

Co się stało?

Według nowej kampanii UK CAA lotnictwo pozostaje niezwykle bezpieczne, ale liczba urządzeń z akumulatorami litowymi przenoszonych przez pasażerów wzrosła do tego stopnia, że niewłaściwe pakowanie stało się oddzielnym ryzykiem bezpieczeństwa. Dane urzędu wskazują, że raporty o przegrzewaniu się lub awariach urządzeń pasażerów niemal podwoiły się między 2024 a 2025 rokiem, z rocznym wzrostem o 98 procent. Wzrosła również liczba przypadków, w których urządzenia z akumulatorami litowymi zostały niewłaściwie umieszczone w bagażu rejestrowanym.

Ostrzeżenie podkreśla kilka praktycznych danych. Brytyjski urząd twierdzi, że incydenty z akumulatorami litowymi zdarzają się średnio dwa razy w tygodniu. Z badań wynika, że ponad jedna trzecia pasażerów nie wie, dlaczego niebezpieczne jest umieszczanie akumulatora w bagażu rejestrowanym. Tymczasem większość ludzi podróżuje z wieloma takimi urządzeniami: telefon, laptop, powerbank, smartwatch i słuchawki często trafiają do torby jednocześnie. W dużym, pełnym samolocie dalekodystansowym może to oznaczać tysiące urządzeń z akumulatorami.

Wiadomość ta nie oznacza zatem, że powerbanki zostaną ogólnie zakazane w samolotach. Chodzi raczej o to, by ponownie i znacznie głośniej wyjaśnić starą zasadę: zapasowe akumulatory litowe i powerbanki muszą pozostać w kabinie, gdzie załoga może szybko zauważyć, jeśli urządzenie się przegrzeje, zacznie dymić lub zostanie uszkodzone. W luku bagażowym takie zdarzenie jest znacznie trudniejsze do wykrycia i opanowania.

Co to oznacza w praktyce?

Najważniejsza zasada jest prosta: nie wkładaj powerbanku, zapasowego akumulatora ani vapa do bagażu rejestrowanego. Należy je trzymać w bagażu podręcznym, najlepiej w łatwo dostępnym miejscu. Jeśli na bramce bagaż podręczny zostanie odebrany i skierowany do luku, należy z niego wyjąć urządzenia z akumulatorami litowymi, zwłaszcza powerbanki, zapasowe akumulatory, e-papierosy oraz inteligentne torby z wyjmowanymi akumulatorami.

Wytyczne IATA (Międzynarodowego Stowarzyszenia Transportu Powietrznego) dla pasażerów podkreślają tę samą zasadę: telefony, laptopy, aparaty, drony, powerbanki, zapasowe akumulatory i podobne urządzenia należy zabierać w bagażu podręcznym. Styki luźnych akumulatorów należy zabezpieczyć, np. w oryginalnym opakowaniu, etui lub zaklejając bieguny, aby zapobiec zwarciu. Uszkodzonego, spuchniętego lub nienaturalnie nagrzewającego się akumulatora nie wolno zabierać na pokład samolotu.

Zasada ta jest ważna również dlatego, że wielu pasażerów myśli tylko o kontroli bezpieczeństwa, a nie o możliwościach zarządzania sytuacją podczas lotu. Jeśli urządzenie w kabinie zacznie się nagrzewać, załoga może je odizolować i postąpić zgodnie z przeszkolonymi procedurami. Jeśli to samo stanie się w luku bagażowym, problem może zostać wykryty znacznie później. Dlatego nie ma znaczenia, czy urządzenie jest małe, nowe lub wcześniej zawsze działało poprawnie.

Na jakie przedmioty należy zwrócić szczególną uwagę?

Większość podróżnych nie traktuje codziennej elektroniki jako towarów niebezpiecznych. Jednak z punktu widzenia przepisów, wiele codziennych przedmiotów może do nich należeć, jeśli zawierają akumulator litowy. Najczęstsze ryzykowne kategorie to:

  • powerbanki i przenośne ładowarki do telefonów;
  • zapasowe akumulatory do aparatów, dronów lub laptopów;
  • e-papierosy i vapy, o ile są dozwolone przez daną linię lotniczą i kraj docelowy;
  • laptopy, tablety, czytniki e-booków i aparaty fotograficzne;
  • inteligentne torby, w których wyjmowany akumulator zasila GPS, zamek, wagę lub funkcję ładowania;
  • elektryczne golarki, szczoteczki do zębów, stylizatory do włosów i mniejsze urządzenia akumulatorowe;
  • urządzenia medyczne, aparaty słuchowe i niektóre mierniki zdrowotne, dla których mogą obowiązywać osobne zasady.

UK CAA szczególnie podkreśliło, że zazwyczaj można zabrać maksymalnie dwa powerbanki i nie wolno ładować powerbanku na pokładzie. Niektóre linie lotnicze mogą stosować bardziej szczegółowe lub surowsze przepisy, dlatego zwłaszcza w przypadku lotów dalekodystansowych, przesiadkowych lub pozaeuropejskich, nie wystarczy polegać na pamięci podczas pakowania. Zasady kraju docelowego i linii lotniczej mogą się różnić, np. w przypadku vapów, dronów lub akumulatorów o większej pojemności.

Jaka jest sytuacja z watogodzinami i większymi akumulatorami?

Akumulatory stosowane w większości telefonów, słuchawek czy przeciętnych powerbanków mają małą pojemność, ale limit pojemności staje się istotny, gdy ktoś podróżuje z większym sprzętem fotograficznym, filmowym, dronami lub narzędziami pracy. Według wytycznych IATA, akumulatory litowo-jonowe do 100 watogodzin (Wh) mogą być zazwyczaj zabierane w bagażu podręcznym. W przypadku akumulatorów od 100 do 160 watogodzin często wymagana jest zgoda linii lotniczej. Akumulatorów powyżej 160 watogodzin zazwyczaj nie można zabierać na pokład lotów pasażerskich jako standardowy bagaż pasażerski.

Może to być istotne nie tylko dla profesjonalnych fotografów czy twórców treści. Większy akumulator do drona, lampa wideo, przenośna stacja robocza lub specjalistyczne urządzenie może należeć do kategorii, w której bez wcześniejszej informacji od linii lotniczej pasażer może spotkać się z nieprzyjemną niespodzianką podczas odprawy lub kontroli bezpieczeństwa. Jeśli na akumulatorze nie ma wyraźnego oznaczenia watogodzin, warto sprawdzić kartę katalogową producenta przed wylotem.

Dlaczego dotyczy to również polskich podróżnych?

Brytyjska kampania opiera się na brytyjskich danych, ale ryzyko nie jest specyficzne dla Wielkiej Brytanii. Poprzednie zalecenia Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA) również traktują powerbanki i e-papierosy jako szczególnie ryzykowne i podkreślają, że nie powinny one trafić do bagażu rejestrowanego. Wytyczne amerykańskiej FAA również stanowią, że zapasowe akumulatory litowe i powerbanki muszą być przechowywane w kabinie wraz z zabezpieczeniem przed zwarciem.

Z polskiej perspektywy najczęstszym problemem nie jest to, że ktoś celowo łamie zasady, lecz to, że logika pakowania jest błędna. Wielu osób wkłada do dużej walizki wszystko, co nie jest potrzebne w samolocie: zapasową ładowarkę, elektryczną golarkę, akumulator do drona, stary telefon, powerbank. Inni pakują poprawnie do torby podręcznej, ale na bramce torba zostaje odebrana i nie wyjmują z niej akumulatorów. Jeszcze inni spotykają się z surowszymi zasadami podczas przesiadki lub lotu powrotnego niż podczas wylotu.

Może to być szczególnie istotne w przypadku lotów do Londynu, ponieważ w szczycie letnim wielu polskich pasażerów korzysta z lotów z Budapesztu i Wiednia do Londynu. Osoby latające np. z Budapesztu na Heathrow, z Budapesztu na Gatwick lub z Budapesztu do Luton, powinny oprócz kontroli bagażu zwrócić uwagę na informacje lotniskowe w Wielkiej Brytanii podczas lotu powrotnego. Przed wylotem przydatne może być sprawdzenie informacji o lotach z Budapesztu, z Wiednia lub z Heathrow, zwłaszcza jeśli z powodu przepakowania bagażu potrzeba więcej czasu na lotnisku.

Co powinien zrobić pasażer przed wylotem?

Najlepszym rozwiązaniem jest krótka, celowana kontrola bagażu jeszcze w domu. Nie wystarczy zapytać, czy wszystko mieści się w torbie. Należy przemyśleć, które urządzenie ma akumulator, które akumulatory są zapasowe i która torba może trafić do luku. Powerbank, zapasowy akumulator, vap i wyjmowany akumulator z inteligentnej torby należy umieścić w osobnej, łatwo dostępnej przegródce bagażu podręcznego. Luźne akumulatory należy chronić w etui lub oryginalnym opakowaniu. Laptop, jeśli mimo wszystko trafi do bagażu rejestrowanego, powinien być całkowicie wyłączony, a nie tylko w trybie uśpienia.

Warto poszukać na stronie linii lotniczej zasad dotyczących „dangerous goods”, „lithium batteries”, „power banks” lub po polsku zasad dotyczących akumulatorów i towarów niebezpiecznych. W przypadku tanich linii lotniczych szczególnie ważne jest, że losy małej torby pokładowej i większej walizki kabinowej mogą się różnić: to, co pasażer uważa za bagaż podręczny, załoga może mimo wszystko wysłać do luku podczas odprawy. W takiej sytuacji nie należy dyskutować, lecz szybko wyjąć z niej urządzenia, które muszą pozostać w kabinie.

Jeśli urządzenie w samolocie nienaturalnie się nagrzewa, dymi, wydziela ostry zapach, zostaje uszkodzone lub wpada w szczeliny fotela, nie należy go dalej używać ani samodzielnie grzebać w fotelu. Wytyczne IATA i innych urzędów zalecają, aby w takich sytuacjach natychmiast powiadomić załogę. Personel pokładowy jest przeszkolony do obsługi takich sytuacji; zadaniem pasażera jest poinformowanie o problemie w odpowiednim czasie.

Nie zakaz, lecz przygotowanie

Istotą nowego ostrzeżenia o akumulatorach litowych nie jest to, że należy podróżować z mniejszą ilością technologii. Nowoczesne podróżowanie jest naturalną częścią telefonu, elektronicznej karty pokładowej, słuchawek z redukcją szumów, cyfrowego aparatu i zapasowej ładowarki. Problem zaczyna się, gdy urządzenia te trafiają w niewłaściwe miejsca, zostają uszkodzone, ulegają zwarciu lub załoga nie ma do nich dostępu w przypadku przegrzania.

Dla polskich podróżnych najlepsza rada jest prosta: przed wylotem sprawdaj nie tylko płyny, dokumenty i kartę pokładową, ale także akumulatory. Powerbank powinien pozostać w kabinie, zapasowy akumulator powinien być zabezpieczony, w przypadku urządzeń o większej pojemności należy posiadać zgodę linii lotniczej, a z torby oddanej na bramce należy wyjąć urządzenia elektroniczne. To kilka minut dodatkowej uwagi, ale może zapobiec opóźnieniu, konieczności odzyskiwania walizki lub w gorszym przypadku sytuacji zagrożenia bezpieczeństwa na pokładzie.

W sezonie letnim i tak jest wiele zmiennych: zatłoczone terminale, zakłócenia pogodowe, spóźnione loty, ryzyka przesiadek i różne procesy lotniskowe. Pakowanie jest jedną z niewielu rzeczy, których pasażer ma pełną kontrolę. Przekaz obecnego ostrzeżenia nie jest skomplikowany: bezpieczeństwo lotu zaczyna się już w domu, przed zapięciem walizki.