Alisa Oberan
CEO
05.06.2026 17:21

Nowy raport Schengen 2026: co oznaczają dla polskich podróżnych kontrole wewnętrzne, EES i nadchodzący ETIAS?

Nowy raport Schengen opublikowany przez Komisję Europejską 18 maja 2026 r. na pierwszy rzut oka może wydawać się dokumentem instytucjonalnym, ale w rzeczywistości ma bardzo praktyczne znaczenie dla polskich podróżnych. Głównym przesłaniem raportu jest to, że obszar Schengen pozostaje sprawny i odporny, ale jednocześnie środowisko podróżne zmienia się w dwóch kierunkach: z jednej strony więcej krajów tymczasowo przywróciło kontrole wewnętrzne, z drugiej zaś na zewnętrznych granicach UE w pełni funkcjonuje już nowy System Wjazdu/Wyjazdu (Entry/Exit System), czyli EES, a w nadchodzących miesiącach pojawi się również ETIAS. Oznacza to, że większość polskich podróżnych nadal może swobodnie przemieszczać się w strefie Schengen, ale doświadczenie „Europy bez granic”, do którego przywykliśmy, nie jest już tak automatyczne jak kilka lat temu.

Obecny raport jest ważny, ponieważ nie reaguje na pojedynczy incydent czy krótką kampanię, lecz podsumowuje, jak kształtował się obszar Schengen w ciągu ostatniego roku i jakie priorytety wyznacza UE na cykl 2026–2027. Według dokumentu Schengen pozostaje jednym z najbardziej namacalnych osiągnięć Unii Europejskiej, zapewniając swobodę przemieszczania się dla ponad 450 milionów ludzi, odgrywając jednocześnie kluczową rolę z punktu widzenia turystyki, handlu i transgranicznych relacji gospodarczych. Z polskiej perspektywy jest to szczególnie istotne, ponieważ ze względu na bliskość Austrii, Słowenii, Chorwacji, Słowacji i Czech, przepuszczalność granic nie jest abstrakcyjnym pojęciem unijnym, lecz codzienną praktyką podróżną.

Co mówi aktualny raport Schengen?

Według podsumowania Komisji z 18 maja, w 2025 roku liczba nielegalnych przekroczeń granicy spadła o 26% w porównaniu z 2024 rokiem, podczas gdy wskaźnik deportacji wzrósł do 28%, co jest najwyższą wartością z ostatnich dziesięciu lat. UE ocenia to częściowo jako efekt wzmocnienia ochrony zewnętrznych granic strefy Schengen. Jeszcze ważniejsze z punktu widzenia turystów i podróżnych biznesowych jest to, że w kwietniu 2026 r. w pełni uruchomiono EES, czyli system wjazdu i wyjazdu. Według danych Komisji w ciągu pierwszych sześciu miesięcy zarejestrowano już ponad 66 milionów wjazdów i wyjazdów oraz zawrócono 32 tysiące osób, które nie miały prawa wjazdu do UE.

Te liczby mogą wydawać się polskiemu czytelnikowi odległe, ale w rzeczywistości niosą przesłanie, że cyfryzacja zewnętrznych granic Schengen nie jest już planem, lecz codzienną rzeczywistością. Większość obywateli Polski odczuje to bezpośrednio, gdy będą podróżować z członkiem rodziny, przyjacielem lub partnerem biznesowym spoza Unii, lub gdy znajdą się na lotniskach, gdzie jest wielu pasażerów przybywających spoza strefy Schengen. Swoboda wewnętrzna systemu Schengen zostaje zatem zachowana, ale wspiera ją coraz silniejsza infrastruktura kontroli zewnętrznej i zarządzania danymi.

Co pozostaje bez zmian dla większości polskich podróżnych?

Najważniejszym uspokajającym faktem jest to, że obywatele Polski nadal nie potrzebują wiz, wcześniejszych zezwoleń ani nowej cyfrowej rejestracji, aby podróżować między krajami Schengen jako turyści, w celach biznesowych lub w odwiedziny do rodziny. Dla osób podróżujących z polskim paszportem lub dowodem osobistym ETIAS nie będzie obowiązkowy, ponieważ system ten dotyczy obywateli państw spoza Unii, którzy są zwolnieni z obowiązku wizowego. EES również nie zmienia rutyny obywateli Polski, lecz dotyczy pasażerów spoza Unii przyjeżdżających na krótki pobyt na zewnętrzne granice Schengen.

Krótko mówiąc: jeśli ktoś podróżuje z Warszawy do Wiednia, Lublany, Monachium, Paryża lub Barcelony, zasada swobody Schengen nadal obowiązuje. Nie ma ogólnych nowych zezwoleń granicznych, nie ma nowych opłat unijnych dla obywateli Polski i nie ma zmian w przepisach, które sprawiłyby, że letnie zwiedzanie miast UE lub wycieczka nad morze stałyby się same w sobie bardziej skomplikowane.

Gdzie pojawiają się dodatkowe kontrole?

Ważnym niuansem jest to, że w strefie Schengen obecnie więcej krajów korzysta z możliwości tymczasowych kontroli wewnętrznych. Według oficjalnej, aktualnie obowiązującej listy Komisji Europejskiej, Austria utrzymuje kontrole do 15 czerwca 2026 r., w tym na granicy z Polską. Słowenia utrzymuje kontrole wewnętrzne do 21 czerwca 2026 r. na odcinkach granicznych z Chorwacją i Węgrami. Niemcy kontrolują swoje granice lądowe do 15 września 2026 r., w tym na połączeniach z Austrią, Czechami i Polską, co może pośrednio wpływać na pasażerów podróżujących z Polski samochodem lub pociągiem. Francja do 31 października 2026 r., a Szwecja i Norwegia również przez kilka miesięcy utrzymują kontrole.

Nie oznacza to, że każdy kierowca lub każdy pasażer pociągu jest regularnie zatrzymywany. Praktyka ta ma zazwyczaj charakter wyrywkowy lub oparty na ryzyku, i często znaczna część ruchu przejeżdża bez kontroli. Niemniej jednak, polscy podróżni nie powinni już zakładać, że na wewnętrznych granicach Schengen nie zostaną poproszeni o dokumenty w żadnej formie. Jest to szczególnie istotne, gdy ktoś jedzie samochodem w kierunku Austrii lub Słowenii, korzysta z międzynarodowych autobusów lub podróżuje linią kolejową, która jest okresowo intensywniej kontrolowana przez służby.

Dlaczego jest to ważne przed sezonem letnim?

Na początku lata znaczna część polskich podróżnych nie lata bezpośrednio z Warszawy, lecz korzysta z kombinacji regionalnych. Wielu jedzie samochodem lub pociągiem do Wiednia, a następnie stamtąd leci dalej, inni organizują swoją podróż z przesiadkami w Niemczech, Włoszech lub Słowenii. W takich sytuacjach kontrole wewnętrzne nie stanowią bariery prawnej, lecz raczej ryzyko czasowe i organizacyjne. Kontrola wyrywkowa, dłuższa kolejka lub wzmocniona kontrola w weekendy mogą łatwo sprawić, że dotarcie na lotnisko stanie się bardziej stresujące.

Właśnie dlatego osoba, która w najbliższych tygodniach wyrusza np. z lotniska w Wiedniu lub korzysta z połączenia w Niemczech, powinna zaplanować więcej czasu na dojazd. To samo dotyczy osób planujących transfer z lotniska w Wiedniu lub przesiadkę późnym wieczorem bądź wczesnym rankiem. Swoboda Schengen nadal działa, ale w planowaniu podróży nie jest już rozsądne polegać na minimalnym zapasie czasu.

Co trzeba wiedzieć o EES, jeśli podróżujemy z pasażerem spoza Unii?

Pełne funkcjonowanie EES rozpoczęło się 10 kwietnia 2026 r. na wszystkich przejściach granicznych zewnętrznych Schengen. System ten zastępuje stemplowanie paszportów cyfrową ewidencją w przypadku obywateli państw spoza Unii przyjeżdżających na krótki pobyt. W praktyce oznacza to, że na granicy rejestrowane są dane z paszportu, pobierany jest obraz twarzy i odciski palców, a także logowane są czas i miejsce wjazdu i wyjazdu.

Może to być szczególnie ważne dla polskich rodzin i grup mieszanych. Jeśli polski podróżny udaje się do strefy Schengen z partnerem, przyjacielem lub współpracownikiem z USA, Wielkiej Brytanii, Serbii, Turcji lub innego kraju spoza Unii, czas trwania procesu wjazdu nie będzie już taki sam dla wszystkich. Obywatel UE często przemieszcza się szybciej, podczas gdy pasażer spoza Unii na krótki pobyt musi liczyć się z większą liczbą rejestrowanych danych. Komisja Europejska zwróciła szczególną uwagę na to, że w niektórych krajach za pośrednictwem aplikacji mobilnej „Travel to Europe” można wstępnie zarejestrować niektóre dane na 72 godziny przed wjazdem, co może przyspieszyć kontrolę.

A co z ETIAS?

Wokół ETIAS narosło wiele nieporozumień, dlatego warto to wyjaśnić. Według podsumowania Komisji z 28 kwietnia 2026 r., ETIAS może zostać uruchomiony w ostatnim kwartale 2026 r., a dokładna data zostanie podana oficjalnie później. Nie jest to zatem jeszcze obowiązujące zobowiązanie, ale już teraz ważne jest, aby o tym wiedzieć, ponieważ wielu podróżnych błędnie sądzi, że będzie dotyczyć każdego wjeżdżającego do strefy Schengen. W rzeczywistości ETIAS będzie dotyczył tylko obywateli państw spoza Unii zwolnionych z obowiązku wizowego, którzy przed wyjazdem będą musieli wystąpić o elektroniczne zezwolenie na podróż.

Dla obywateli Polski nie jest to nowy ciężar administracyjny, jednak jest to istotna informacja dla wszystkich, którzy organizują wspólne europejskie podróże z zagranicznymi krewnymi, partnerami lub współpracownikami. W przypadku takich podróży pod koniec 2026 r. nie wystarczy już sam bilet lotniczy i ważny paszport: niektóre osoby spoza Unii będą musiały uzyskać zatwierdzenie ETIAS przed wejściem na pokład.

Co powinni teraz zrobić polscy podróżni?

Najlepszym praktycznym wnioskiem z raportu Schengen nie jest to, że Europa się zamyka, lecz że podróżowanie ponownie wymaga nieco bardziej świadomego przygotowania. W przypadku podróży samochodem i pociągiem należy mieć przy sobie ważny dowód osobisty lub paszport, nawet jeśli teoretycznie nie ma klasycznej kontroli granicznej. W przypadku podróży lotniczych, zwłaszcza gdy ktoś wyrusza z Wiednia lub Monachium, warto zostawić sobie więcej czasu na granicę, przejazd autostradą i dotarcie na lotnisko. W przypadku grup o mieszanym obywatelstwie należy zawsze osobno sprawdzić, dokładnie jakie zasady wjazdu dotyczą pasażera spoza Unii.

Ogazny obraz raportu Schengen 2026 nie jest alarmujący, lecz raczej otrzeźwiający. Strefa Schengen pozostaje sprawna i a polscy podróżni nadal cieszą się swobodą przemieszczania się. Jednocześnie środowisko nie jest już takie jak wcześniej: na wewnętrznych granicach w wielu miejscach powróciły tymczasowe kontrole, a na zewnętrznych granicach przyspieszyło cyfryzacja. Kto to zrozumie, zaplanuje w porę i nie będzie polegać na starej rutynie, będzie mógł nadal wygodnie i bezpiecznie podróżować po Europie również latem 2026 r.