Alisa Oberan
CEO
05.06.2026 14:50

Awaria informatyczna na Schiphol zakłóciła loty w Europie: co powinni teraz zrobić polscy podróżni?

27 maja 2026 r. wczesnym rankiem lotnisko w Amsterdamie Schiphol oficjalnie poinformowało, że z powodu błędu informatycznego wystąpiły poważne utrudnienia, które dotknęły przede wszystkim loty wewnątrz Europy. Lotnisko poprosiło pasażerów o sprawdzanie statusu lotów bezpośrednio u przewoźnika, a osoby, których loty zostały odwołane, zostały poproszone o nieudawanie się na lotnisko. Na pierwszy rzut oka może się to wydawać lokalnym incydentem operacyjnym, w rzeczywistości jest to jednak sprawa o znacznie szerszym zasięgu: Schiphol jest jednym z najważniejszych węzłów przesiadkowych w Europie, a wielu polskich podróżnych korzysta z Amsterdamu nie tylko w celu odwiedzenia holenderskich miast, ale także jako punktu przesiadkowego na loty dalekobieżne, w podróże służbowe, letnie połączenia lub loty poza Europę.

Obecna sytuacja jest szczególnie istotna, ponieważ wydarzyła się tuż przed rozpoczęciem szczytu sezonu letniego. W tym czasie ruch lotniczy gęstnieje, a każda techniczna lub operacyjna usterka nie kończy się na kilku bezpośrednio dotkniętych lotach. Jeśli w dużym hubie zawiedzie proces odprawy, informowanie pasażerów, proces przesiadki lub część obsługi naziemnej, może to wywołać reakcję łańcuchową wpływającą na późniejsze wyloty, zmiany rezerwacji, a nawet na rozkład lotów następnego dnia. Z polskiej perspektywy jest to kluczowe, ponieważ dla wielu pasażerów Schiphol nie jest celem podróży, lecz wrażliwym punktem przesiadkowym. Przerwanie łańcucha podróży w tym miejscu może łatwo doprowadzić do spóźnienia na przesiadkę, dodatkowych kosztów zakwaterowania, konieczności reorganizacji transportu naziemnego lub nawet całkowitej zmiany trasy.

Według komunikatu lotniska Schiphol utrudnienia dotyczyły głównie ruchu wewnątrz Europy. Jest to istotny szczegół. Po pierwsze, wskazuje on, że nie mamy do czynienia z ogólnym zamknięciem przestrzeni powietrznej czy zjawiskami pogodowymi, lecz z problemem operacyjnym, który najbardziej uderzył w europejską sieć lotów o krótszych i częstszych rotacjach. Po drugie, właśnie ten segment bezpośrednio dotyka znaczną część polskich podróżnych: tych, którzy lecą do Amsterdamu w celach turystycznych, a także tych, którzy przylatują na lotnisko europejskim lotem dołączającym przed dalszą podróżą do Holandii, Wielkiej Brytanii, Europy Północnej lub poza Europę.

W takich sytuacjach pierwszym i najważniejszym pytaniem jest zawsze to, co pasażer powinien faktycznie zrobić. Oficjalny komunikat był tym razem jasny: nie należy udawać się na lotnisko z przyzwyczajenia, lecz najpierw poczekać na informację od linii lotniczych. Ta prosta rada może zaoszczędzić pieniądze i czas. Jeśli lot został już odwołany, dojazd na lotnisko, parking, koszty kolejowe lub taksówkowe, a następnie stanie w kolejkach na miejscu, mogą stanowić niepotrzebne dodatkowe obciążenie. Osoby, które miały przesiadkę na Schiphol, powinny szczególnie sprawdzić, czy pierwszy odcinek podróży nadal się odbywa i czy ich dalsza podróż jest faktycznie zapewniona.

Zgodnie z informacjami lotniska Schiphol, dla pasażerów przesiadkowych kluczową rolę odgrywają w takich momentach punkty transferowe. W tych punktach można poprosić o nową kartę pokładową, zmienić dane lotu, uzyskać pomoc w przypadku spóźnienia lub odwołania lotu, a w razie potrzeby poszukać zupełnie nowego biletu. Jest to szczególnie ważne, jeśli pasażer znajduje się już w strefie tranzytowej lub podróżuje na złożonej trasie. Osoby, które dopiero planują wylot, mogą zyskać więcej korzystając z aplikacji linii lotniczych, panelu zarządzania rezerwacją lub obsługi klienta, ponieważ w wielu przypadkach zmiana rezerwacji może zostać zainicjowana jeszcze przed przybyciem na lotnisko.

Co to oznacza z punktu widzenia prawnego i praktycznego? Zgodnie z unijnymi przepisami o prawach pasażerów, w przypadku odwołania lotu pasażer ma zasadniczo prawo wyboru między zwrotem ceny biletu, zmianą rezerwacji a w niektórych sytuacjach powrotem do punktu wylotu. Ponadto może przysługiwać pomoc, np. posiłki, napoje lub w razie potrzeby zakwaterowanie, jeśli podróż została przerwana i pasażer jest zmuszony do oczekiwania. Jednocześnie ważnym niuansem jest to, że kwestia odszkodowania pieniężnego nie jest automatyczna. Jeśli linia lotnicza udowodni, że odwołanie lub znaczne opóźnienie wynikało z nadzwyczajnych okoliczności, może zostać zwolniona z obowiązku wypłaty rekompensaty, ale jej obowiązki w zakresie zmiany rezerwacji, zwrotu kosztów i zapewnienia opieki nadal pozostają w mocy. W przypadku awarii IT na lotnisku polscy podróżni powinni zatem rozdzielić te dwie kwestie: natychmiastowej pomocy praktycznej i rozwiązania trasy należy żądać teraz, a podstawy prawne do rekompensaty można ocenić dokładnie dopiero później.

Osobna kategoria to pasażerowie przesiadkowi. Jeśli ktoś podróżuje na jednej rezerwacji i z powodu zakłóceń na Schiphol spóźnia się na kolejny lot, jego pozycja w świetle unijnych przepisów jest silniejsza, niż gdyby podróżował na osobno zakupionych biletach. W przypadku jednej rezerwacji liczy się podróż do celu końcowego i to linia lotnicza lub przewoźnik odpowiedzialny za podróż musi zająć się zmianą rezerwacji. Jeśli jednak polski podróżny sam złożył trasę z osobnych biletów, np. Budapeszt–Amsterdam i osobno Amsterdam–jakiś dalszy cel, sytuacja jest znacznie trudniejsza, ponieważ utrata drugiego biletu niekoniecznie mieści się w tym samym zakresie ochrony.

Obecne wydarzenia niosą ze sobą szerszą lekcję. W sezonie letnim coraz więcej pasażerów próbuje rezerwować tańsze podróże składające się z osobnych odcinków, szczególnie gdy cała trasa składa się z ofert różnych linii lotniczych. Może to być atrakcyjne cenowo, ale ryzyko staje się widoczne przy zakłóceniach w dużym hubie. Jedna rezerwacja może wydawać się droższa, ale w sytuacji kryzysowej to właśnie ona często zapewnia realną ochronę. Przypadek Schiphol przypomina, że do całkowitego kosztu podróży należy wliczyć nie tylko cenę biletu wylotowego, ale także jakość zarządzania zakłóceniami.

Osoby, które obecnie udają się do Amsterdamu lub mogą tam utknąć z powodu przerwania podróży, powinny z praktycznego punktu widzenia przygotować się na dwie rzeczy. Pierwszą jest dalszy transport naziemny. Jeśli rozkład lotów zostanie zaburzony, organizacja transportu z lotniska do miasta lub z powrotem może stać się nagle pilna, dlatego warto wcześniej sprawdzić możliwości transferu z lotniska w Amsterdamie Schiphol. Drugą kwestią jest zapasowe zakwaterowanie. Jeśli z powodu opóźnienia lub zmiany rezerwacji pasażer musi niespodziewanie pozostać w Amsterdamie, dużą różnicę robi szybki przegląd dostępnych noclegów w pobliżu Schiphol. Warto mieć to w pamięci, nawet jeśli kosztów chce się później częściowo lub w całości rozliczyć z linią lotniczą.

Z punktu widzenia rynkowego dzisiejsze utrudnienia pokazują, jak podatne na awarie pozostają duże europejskie węzły przesiadkowe. W ostatnich latach branża turystyczna wiele mówiła o braku rąk do pracy, kolejkach do kontroli bezpieczeństwa, problemach z obsługą bagażu, problemach z przestrzenią powietrzną i ryzykach geopolitycznych. Obecny incydent dodaje do tego kwestię zależności od informatyki. Prawie każdy punkt funkcjonowania nowoczesnego lotniska opiera się na systemach cyfrowych: odprawa, informowanie pasażerów, zarządzanie bramkami, koordynacja naziemna, zarządzanie przesiadkami. Jeśli jeden z tych krytycznych elementów zawiedzie, efekt natychmiast zmienia się z doświadczenia pasażera w problem ekonomiczny. Dla polskiej publiczności jest to ważne, ponieważ dziś liczy się nie tylko cel podróży, ale także to, jak niezawodny jest hub, przez który przebiega podróż.

W krótkim terminie najrozsądniejszym podejściem jest to, aby pasażerowie podejmowali decyzje wyłącznie na podstawie oficjalnych kanałów, a nie na podstawie domysłów. Sprawdzanie numeru lotu, śledzenie powiadomień w aplikacji, zapisywanie e-maili z rezerwacją, robienie zrzutów ekranu otrzymanych wiadomości i przechowywanie dowodów kosztów nie są teraz drobnymi formalnościami administracyjnymi, lecz realną samoobroną. Jeśli z powodu zakłócenia trzeba zapłacić z własnej kieszeni za jedzenie, napoje, hotel lub transport, dokumenty te mogą być decydujące z punktu widzenia późniejszego dochodzenia roszczeń.

Podsumowując, awaria IT na Schiphol 27 maja 2026 r. nie jest tylko holenderską usterką lotniskową, lecz ostrzeżeniem, że w sezonie letnich podróży błąd w dużym europejskim hubie może w mgnieniu oka stać się problemem międzynarodowym. Dla polskich podróżnych najważniejszym przekazem jest: przed wylotem obowiązkowe jest sprawdzenie statusu lotu, przy przesiadce szczególnie ważna jest zaleta trasy na jednej rezerwacji, a w przypadku odwołania należy natychmiast skorzystać z możliwości zmiany rezerwacji lub zwrotu kosztów. Osoby, które są obecnie dotknięte utrudnieniami w Amsterdamie, dla których szybka reakcja, dokumentowanie i śledzenie oficjalnych kanałów może przynieść więcej korzyści niż jakakolwiek ogólna rada podróżnicza.