Alisa Oberan
CEO
09.06.2026 21:53

Tajlandia podnosi opłatę lotniskową dla lotów międzynarodowych od czerwca: co to oznacza dla polskiego podróżnego?

Popyt na Tajlandię wśród polskich podróżnych pozostaje silny, szczególnie w kierunku Bangkoku, Phuket i Chiang Mai, ale przy letnich rezerwacjach należy teraz wziąć pod uwagę nowy koszt. Według najnowszych informacji z tajskiej służby turystycznej, od 20 czerwca 2026 r. wzrośnie opłata za usługi lotniskowe dla pasażerów międzynarodowych wylotujących z sześciu lotnisk obsługiwanych przez Airports of Thailand. Zmiana ta może wydawać się na pierwszy rzut oka szczegółem technicznym, ale w rzeczywistości jest to kwestia bardzo praktyczna: całkowita cena lotów międzynarodowych z Tajlandii może wzrosnąć, co jest szczególnie ważne dla osób, które rezerwują loty na koniec lata, jesień lub wieloetapowe podróże po Azji Południowo-Wschodniej.

Zgodnie z ogłoszonymi zmianami, opłata dla pasażerów międzynarodowych wylotujących z kraju wzrośnie z 730 bahtów do 1120 bahtów na osobę. Oznacza to wzrost o 390 bahtów, czyli około 53% w stosunku do dotychczasowego poziomu. Opłata stosowana przy lotach krajowych pozostanie natomiast bez zmian na poziomie 130 bahtów. Istotą nie jest zatem to, że wszystkie loty w Tajlandii staną się droższe, lecz to, że na międzynarodowe odcinki wylotowe z Tajlandii zostanie nałożona wyższa opłata lotniskowa.

Które lotniska zostaną objęte podwyżką?

Zmiana pojawi się na sześciu kluczowych lotniskach sieci Airports of Thailand. Są to: lotnisko Suvarnabhumi w Bangkoku, Don Mueang w Bangkoku, Chiang Mai, Mae Fah Luang-Chiang Rai, Phuket oraz Hat Yai. Z punktu widzenia polskiego podróżnego najważniejsze są przede wszystkim Bangkok i Phuket, ale Chiang Mai staje się coraz częstszym elementem dłuższych, wieloetapowych podróży po Tajlandii.

Jest to istotne, ponieważ wiele europejskich tras może nie docierać bezpośrednio na jakąś wyspę wakacyjną, lecz przebiegać przez Bangkok. Osoba, która podróżuje na przykład z Budapesztu lub innego dużego europejskiego węzła przesiadkowego do Tajlandii, a następnie udaje się do innego tajskiego celu podróży, może w końcowym rozrachunku zauważyć nową opłatę na międzynarodowym odcinku powrotnym. To samo dotyczy osób, które po Bangkoku lecą na Phuket lub do Chiang Mai, a następnie wracają do domu międzynarodowym biletem z oddzielną rezerwacją.

Co to oznacza w praktyce dla cen biletów?

Na podstawie komunikacji strony tajskiej, nie jest to oddzielna opłata „wstępu” na miejscu lub gotówkowa opłata lotniskowa, lecz pozycja wliczona w cenę biletu, a konkretnie w jego podatki i opłaty. W praktyce oznacza to, że większość pasażerów nie będzie płacić dodatkowych 390 bahtów osobno na lotnisku, lecz linia lotnicza lub system rezerwacyjny wliczy to w całkowity koszt podróży. Polscy podróżni powinni zatem zwracać uwagę nie na płatność na miejscu, lecz na kwotę końcową widoczną w momencie rezerwacji.

Jest to szczególnie ważne w przypadku tras, gdzie odcinek powrotny z Tajlandii jest wystawiany, modyfikowany lub rezerwowany później. Przykładowo, promocyjna cena wiosenna może nie być już taka sama, jeśli przeliczenie ceny biletu nastąpi po wejściu w życie podwyżki. W przypadku otwartych tras, podróży obejmujących wiele miast lub lotów składanych z oddzielnych rezerwacji w Azji, całkowity plan kosztów będzie nieco mniej przewidywalny niż w przypadku prostego biletu w obie strony zakupionego u jednego przewoźnika.

Dlaczego Tajlandia podnosi tę opłatę?

Według oficjalnych komunikatów tajskich, celem wyższej opłaty jest sfinansowanie rozwoju usług i przepustowości lotnisk. Jednak kwestia ta nie jest tylko problemem technicznym. W ostatnich dniach temat ten powrócił do centrum uwagi, ponieważ przedstawiciele branży zaczęli otwarcie dyskutować o tym, jak odpowiedni jest moment wprowadzenia tak dużej podwyżki w czasie, gdy popyt na podróże z Azji i Europy reaguje wrażliwie na ceny, niepewności geopolityczne i koszty długodystansowych tras.

Zdaniem Airports of Thailand, wzrost w stosunku do całkowitej ceny biletu nie jest tak duży, aby masowo zniechęcić pasażerów, a konkurencyjność tajskich lotnisk w porównaniu z regionem zostanie zachowana. Krytycy ostrzegają jednak, że nadwyżka ma znaczenie szczególnie w przypadku dyskrecjonalnych, wrażliwych na cenę podróży rekreacyjnych. Z punktu widzenia polskiego rynku nie jest to nieistotne, ponieważ Tajlandia typowo nie jest celem na krótki weekend, lecz dłuższą podróż o większych kosztach całkowitych, gdzie nawet niewielka dodatkowa kwota może wpłynąć na to, czy podróżny wybierze Bangkok, Phuket, Krabi lub inny kraj Azji Południowo-Wschodniej.

Kogo podwyżka dotknie najbardziej?

Przede wszystkim osób, które po 20 czerwca 2026 r. wylotują lotem międzynarodowym z jednego z sześciu objętych zmianą lotnisk. W praktyce oznacza to trzy duże grupy. Do pierwszej należą osoby jadące na klasyczne wakacje do Tajlandii i wracające do Europy z Bangkoku lub Phuket. Druga grupa to podróżnicy wieloetapowi: wykorzystują oni Tajlandię jako część dłuższej trasy po Azji Południowo-Wschodniej, dlatego dla nich szczególnie ważne jest, w którym punkcie nowa opłata zostanie wliczona w cenę. Trzecia grupa to cyfrowi nomadzi, osoby zimujące lub podróżnicy w wolniejszym tempie, którzy rezerwują loty bardziej elastycznie i częściej modyfikują swój powrót.

Dla polskich rodzin zmiana ta również ma znaczenie. Przy podróży czteroosobowej dodatkowe 390 bahtów na osobę nie jest już kwotą pomijalną, szczególnie gdy całkowity budżet podróży jest obciążony wyższymi sezonowymi cenami zakwaterowania, opłatami za bagaż, ubezpieczeniem i kosztami długodystansowych lotów przesiadkowych. Sama w sobie ta zmiana nie sprawi, że Tajlandia stanie się „drogim” celem podróży, ale warto dokładniej przeanalizować oferty, które wydają się tanie.

Na co powinni teraz zwrócić uwagę polscy podróżni?

Pierwsza i najważniejsza rada to nie patrzeć tylko na podstawową cenę biletu, lecz na całkowitą kwotę końcową. Jeśli rezerwacja obejmuje międzynarodowy wylot z Tajlandii po 20 czerwca 2026 r., warto sprawdzić, czy cena zawiera już nową opłatę lotniskową. Jest to szczególnie istotne w przypadku stron porównawarkowych, połączeń reklamowanych niskimi cenami i kombinacji biletów kupowanych osobno.

Druga rada to ponowne przemyślenie planowania tras wewnątrz Tajlandii. Osoba, która na przykład po Bangkoku kontynuuje podróż lotem krajowym, a następnie wraca do domu z Phuket lub Chiang Mai, musi wziąć pod uwagę nie tylko bilet krajowy, ale i koszt końcowego międzynarodowego punktu wylotu. W tym celu pomocne może być wcześniejsze zapoznanie się z powiązanymi stronami dotyczącymi lotniska w Bangkoku, transferów lotniskowych w Bangkoku, lotów na Phuket lub transferów lotniskowych na Phuket. W przypadku dłuższych podróży na północ Tajlandii, lotnisko w Chiang Mai oraz transfer lotniskowy w Chiang Mai mogą być użytecznym punktem wyjścia.

Trzecia rada to, że osoby planujące dłuższy pobyt w Tajlandii, przekraczający 30 dni, powinny oddzielnie rozpatrywać kwestię opłaty lotniskowej i zasad wjazdu. Nie są one tym samym. Obecna podwyżka dotyczy opłaty lotniskowej przy wylocie, a zasady wjazdu i wizy są komunikowane oddzielnie przez tajskie władze. Polscy podróżni powinni zatem postępować najostrożniej, sprawdzając przed rezerwacją oficjalne informacje tajskie oraz stronę ambasady Tajlandii w Warszawie.

Czy to zmieni postrzeganie Tajlandii przez Polaków?

W krótkim terminie prawdopodobnie nie. Tajlandia pozostanie jednym z najsilniejszych azjatyckich celów rekreacyjnych na polskim rynku, ponieważ oferuje jednocześnie doświadczenia miejskie, plaże, gastronomię i zimowe słońce. Dodatkowa kwota 390 bahtów sama w sobie nie zniweluje tej atrakcyjności. Jednocześnie decyzja ta pokazuje, że w roku podróży 2026 nie wystarczy już tylko patrzeć na główną cenę biletu. Opłaty, podatki, koszty usług i otoczenie lotniskowe coraz bardziej wpływają na całkowity koszt podróży.

Dobra wiadomość dla polskich podróżnych jest taka, że zmiana jest znana z wyprzedzeniem, a nie jest niespodzianką po fakcie. Zła wiadomość jest taka, że w przypadku podróży po Azji Południowo-Wschodniej przybywa coraz więcej drobnych elementów kosztowych, które sumują się. Dlatego latem i jesienią 2026 roku najlepiej wypadnie na tym, że będą osoby elastyczne w datach wylotu, porównują wiele tras i biorą pod uwagę niezytko tylko lot do Tajlandii z Polski, ale i całkowity ciężar podatków i opłat przy powrocie z Tajlandii.

Podsumowując, podwyżka opłaty lotniskowej w Tajlandii wchodząca w życie 20 czerwca nie jest dramatycznym zwrotem, ale bardzo realnym wzrostem kosztów. Osoba planująca podróź do Tajlandii powinna od teraz jeszcze bardziej zwracać uwagę na to, co kryje się za ceną biletu, sprawdzać opłaty i szczególnie uważać na to, z którego tajskiego lotniska i dokładnie kiedy wylotuje w drogę powrotną.