Alisa Oberan
CEO
05.06.2026 14:18

Mniej zagranicznych turystów odwiedziło Stany Zjednoczone: co to oznacza dla polskich podróżnych?

Według najnowszych międzynarodowych danych turystycznych, w 2025 roku do Stanów Zjednoczonych przybyło o około cztery miliony mniej zagranicznych gości niż rok wcześniej, podczas gdy globalny rynek podróży w ogólności nadal rósł. Dla polskich podróżnych nie oznacza to, że USA zniknęły z mapy, lecz że przy planowaniu podróży do Ameryki w 2026 roku elastyczna rezerwacja, strategia przesiadek, weryfikacja warunków wjazdu oraz analiza stosunku ceny do jakości stały się ważniejsze niż kiedykolwiek wcześniej.

Stany Zjednoczone pozostają jednym z największych i najbardziej atrakcyjnych rynków turystycznych na świecie: Nowy Jork, Floryda, Kalifornia, parki narodowe, miasta wschodniego wybrzeża i wielkie wydarzenia sportowe nadal stanowią silny magnes. Najnowsze dane pokazują jednak, że nastroje na rynku uległy zmianie. Kilka świeżych raportów, opierając się na danych National Travel and Tourism Office oraz analizach branżowych, poinformowało, że w 2025 roku liczba zagranicznych przyjazdów spadła o około 5,5%, a międzynarodowe wydatki turystów, po skorygowaniu o inflację i efekty kursowe, były o ponad 8 miliardów dolarów niższe niż w roku poprzednim.

Jest to szczególnie godne uwagi, ponieważ spadek nie nastąpił w obliczu ogólnego globalnego spowolnienia turystyki. Podróże międzynarodowe w wielu regionach uległy wzmocnieniu, a w Europie wiele serii danych wykazało elastyczny popyt przed sezonem wiosenno-letnim. W przypadku USA nie chodzi więc po prostu o to, że ludzie podróżują mniej, lecz o to, że wielu podróżnych wybiera inne kierunki, odkłada podróż do Ameryki na później lub ostrożniej ocenia koszty i ryzyka związane z wjazdem.

Dlaczego jest to teraz ważne z perspektywy Polski?

Z polskiego punktu widzenia spadek turystyki amerykańskiej pojawił się w szczególnie interesującym momencie, ponieważ latem 2026 roku ponownie otwarto bezpośrednie sezonowe połączenie między Budapesztem a Stanami Zjednoczonymi. Ponowne uruchomienie lotu Budapeszt-Filadelfia przez American Airlines jest samo w sobie silną pozytywną wiadomością: ułatwia dotarcie na wschodnie wybrzeże, poprawia możliwości przesiadek i daje wielu polskim podróżnym alternatywę dla lotów przez duże zachodnioeuropejskie węzły komunikacyjne. Pisaliśmy o tym wcześniej szczegółowo w naszym artykule o ponownym uruchomieniu bezpośredniego lotu Budapeszt-Filadelfia.

Najnowsze amerykańskie dane ostrzegają jednak, że wzrost podaży i kształt popytu nie zawsze idą w tym samym kierunku. Nowy lub przywrócony lot to wielka szansa, ale podróżni powinni nadal rozsądnie kalkulować: ile kosztuje cała podróż, jak elastyczny jest bilet, jak bezpieczny jest czas na przesiadkę, na jakich warunkach można zmienić zakwaterowanie i jakie kroki administracyjne są konieczne przed wyjazdem.

Bezpośredni lot z Budapesztu może być szczególnie wygodny dla osób udających się do Filadelfii lub regionu wschodniego wybrzeża, a stamtąd łączących się z amerykańską siecią American Airlines. Osoby wybierające tę trasę mogą z korzyścią sprawdzić wcześniej możliwości odlotów i przylotów na Międzynarodowym Lotnisku w Filadelfii oraz lokalny transport po przylocie. W przypadku pobytu w mieście, wcześniejszy przegląd transferów lotniskowych i taksówek w Filadelfii może pomóc w przygotowaniu bardziej realistycznego planu kosztów.

Co oznacza spadek o cztery miliony?

Roczny spadek o cztery miliony jest sam w sobie dużą liczbą, ale jego znaczenie można zrozumieć dopiero w kontekście. Wcześniejsze oficjalne prognozy zakładały wzrost turystyki przyjazdowej do Stanów Zjednoczonych, szczególnie w związku z kontynuacją odbudowy po pandemii i dużymi międzynarodowymi wydarzeniami. W porównaniu z tym wyniki za 2025 rok były nie tylko słabsze od oczekiwanych, ale według wielu analiz przyniósł pierwszy znaczący roczny spadek, który nie wynikał bezpośrednio z lockdownów pandemicznych.

Za tym może stać kilka czynników. Jednym z nich jest wrażliwość cenowa: podróż do USA z europejskiej perspektywy nadal może być droga, zwłaszcza gdy do biletu lotniczego dochodzą odwiedziny w wielu miastach, amerykańskie loty krajowe, wynajem samochodu, ubezpieczenie i wysokie koszty zakwaterowania. Drugim jest poczucie niepewności związanej z wjazdem i przekraczaniem granicy. Dla obywateli Polski system ESTA pozostaje podstawową ramą wjazdu przy krótkich podróżach turystycznych lub biznesowych bez wizy, ale weryfikacja uprawnień, ważności paszportu, wcześniejszej historii podróży i ewentualnych zmian w przepisach jest konieczna przed każdym wyjazdem.

Ważne jest, aby dodać: spadek nie oznacza, że podróż do Stanów Zjednoczonych w ogóle nie jest możliwa lub nie jest atrakcyjna. Raczej pokazuje, że rynek stał się bardziej wrażliwy na sygnały polityczne, gospodarcze, kursowe i usługowe. Jeśli odległy cel podróży wydaje się droższy, bardziej skomplikowany lub mniej przewidywalny, wielu turystów szybko zmienia kierunek: na Kanadę, Azję, podróże wewnątrz Europy lub krótsze, taniej kontrolowane wakacje.

Mistrzostwa Świata 2026 same w sobie nie rozwiążą wszystkiego

Rok 2026 będzie szczególny dla turystyki amerykańskiej, ponieważ Stany Zjednoczone wspólnie z Kanadą i Meksykiem organizują Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej. Wielkie wydarzenia sportowe zazwyczaj zwiększają popyt: przybywa więcej kibiców, gości korporacyjnych, mediów i sponsorów, a linie lotnicze często reagują zwiększoną przepustowością i wyższymi cenami. Według najnowszych prognoz U.S. Travel Association, w 2026 roku turystyka przyjazdowa do USA może ponownie wzrosnąć, częściowo dzięki podróżom związanym z Mistrzostwami Świata.

Kwestią jest jednak nie tylko to, czy nastąpi jednorazowy skok popytu, ale także to, jak rozłoży się on na całym rynku turystycznym. Mistrzostwa Świata mogą zapełnić hotele w wielu miastach, podnieść ceny lotów krajowych i wzmocnić tłoki w szczycie sezonu. Dla polskiego podróżnego, który nie jedzie na mecz, lecz celuje np. w Nowy Jork, Florydę, Kalifornię lub parki narodowe, pośrednie skutki Mistrzostw Świata mogą objawić się w cenach i dostępnej przepustowości.

Dlatego planując podróż do Ameryki w 2026 roku, warto sprawdzić kalendarz wydarzeń. Liczą się nie tylko dni meczowe i miasta gospodarze, ale także dni przed i po nich, kiedy kibice podróżują, przesiadają się lub udają się do innych miast. Jeśli trasa obejmuje Filadelfię, Nowy Jork lub inne duże bramy wschodniego wybrzeża, warto zarezerwować dodatkowy czas na obciążenie ruchu lotniskowego i miejskiego.

Na co powinien zwrócić uwagę polski podróżny przy rezerwacji podróży do Ameryki?

Najważniejszym praktycznym przesłaniem z obecnych danych jest to, że USA nadal stanowią wielką szansę, ale nie warto automatycznie rezerwować ich tak jak krótkiej wizyty w europejskim mieście. Podróże do Ameryki są dłuższe, droższe i składają się z wielu wzajemnie powiązanych elementów. Jeśli jeden element łańcucha ulegnie zmianie, np. lot transatlantycki się spóźni, zmieni się połączenie krajowe lub podrożeje zakwaterowanie, cały plan kosztów może łatwo ulec przesunięciu.

  • Sprawdź warunki ESTA lub wizowe jeszcze przed rezerwacją. Nie pozwól, aby w dniach poprzedzających wyjazd okazało się, że pozwolenie brakuje, wygasło lub wymagana jest nowa aplikacja.
  • Zostaw większy zapas czasu na przesiadkę w pierwszym punkcie wjazdu do Ameryki. Kontrola paszportowa, odbiór bagażu i ponowna nadanie bagażu krajowego może być czasochłonne.
  • Wybierz elastyczny bilet lub dobrze udokumentowane warunki zmian. Przy odległej trasie oszczędność kilku tysięcy forintów jest mniej ważna niż możliwość zmiany.
  • Nie patrz tylko na cenę biletu lotniczego. Zakwaterowanie, lokalny transport, napiwki, ubezpieczenie, bilety wstępu i amerykańskie loty krajowe razem tworzą rzeczywisty koszt.
  • Rezerwuj wcześniej w okresie Mistrzostw Świata. Wielkie wydarzenia sportowe mogą ograniczyć podaż nie tylko w okolicach stadionów, ale także na powiązanych lotniskach i w miejscach zakwaterowania.

Bardziej zniuansowany rynek, a nie zamykający się kraj docelowy

Wiadomości o spadku turystyki mogą łatwo wywołać przesadzone wrażenie, jakby Stany Zjednoczone nagle straciły swoją atrakcyjność turystyczną. Nie jest to dokładny obraz. USA pozostają ogromnym, różnorodnym i światowo znaczącym celem podróży, którego turystyka wewnętrzna i wydatki krajowe są niezwykle silne. Spadek zagranicznych przyjazdów jest raczej sygnałem konkurencyjności: międzynarodowi podróżni wybierają, porównują i coraz rzadziej traktują jako oczywiste, że długa i droga podróż automatycznie się opłaca.

Z polskiej perspektywy jest to szczególnie interesujące, ponieważ w 2026 roku występuje jednocześnie lepsza dostępność lotnicza i większa niepewność rynkowa. Lot Budapeszt-Filadelfia jest namacalną korzyścią dla tych, którzy podróżowaliby na wschodnią część Stanów Zjednoczonych lub dalej przez nią. Jednocześnie najnowsze dane turystyczne wskazują, że przy podróży do Ameryki zaufanie konsumentów jest co najmniej tak samo ważne jak rozkład lotów.

Kie kto dobrze się przygotuje, nadal może wiele zyskać na podróży do Ameryki: bardziej bezpośrednie trasy, silne wrażenia miejskie i przyrodnicze, wielkie wydarzenia oraz szeroka sieć połączeń krajowych. Kto jednak patrzy tylko na pierwszą efektowną cenę promocyjną, może łatwo niedocenić całkowitego kosztu i ryzyka organizacyjnego. Obecne dane nie odstraszają, lecz ostrzegają przed ostrożnością: USA w 2026 roku pozostaną ważnym celem, ale wymagają bardziej świadomego planowania od polskich podróżnych.

Podsumowanie

Jedną z najważniejszych lekcji z najnowszego spadku turystyki amerykańskiej jest to, że na rynku podróży długodystansowych zaufanie może szybko się zmienić. Mniejsza liczba zagranicznych gości i niższe międzynarodowe wydatki pokazują, że Stany Zjednoczone w 2026 roku muszą oferować nie tylko przepustowość, ale także przewidywalność i dobry stosunek ceny do jakości. Dla polskich podróżnych wszystko to jest praktycznym kryterium decyzji: warto skorzystać z ponownie dostępnych bardziej bezpośrednich połączeń lotniczych, ale dopiero po dokładnej weryfikacji warunków wjazdu, kosztów i rozkładu.