Alisa Oberan
CEO
05.06.2026 08:00

Nowy unijny system obliczania emisji: porównanie podróży może stać się bardziej przejrzyste

1 czerwca 2026 r. weszły w życie nowe ramy CountEmissionsEU Unii Europejskiej, które po raz pierwszy wprowadzają wspólną, unijną metodę obliczania emisji gazów cieplarnianych w transporcie osób i towarów. Zmiana ta nie oznacza natychmiastowego wprowadzenia obowiązkowych etykiet na każdym bilecie lotniczym lub kolejowym, ale jest ważnym krokiem w kierunku tego, aby podróżni, firmy i organy regulacyjne otrzymywali w przyszłości bardziej porównywalne i weryfikowalne dane dotyczące całkowitego obciążenia środowiskowego podróży.

Nowe przepisy są interesujące również dla węgierskich podróżnych, ponieważ w sezonie letnim wiele decyzji nie opiera się już tylko na porównaniu ceny i czasu przejazdu. Trasa z Budapesztu przez lotnisko w Wiedniu do celu zagranicznego, bezpośredni lot, połączenie kolejowe, transfer lotniskowy lub odcinek pokonany wynajętym samochodem często pojawiają się dziś w osobnych systemach. Dane o emisjach są często opracowywane za pomocą różnych metod, dlatego trudno jest określić, która oferta jest rzeczywiście mniej obciążająca dla środowiska, a która tylko tak wygląda.

Co weszło w życie 1 czerwca?

Według komunikatu Komisji Europejskiej, CountEmissionsEU to pierwsze unijne ramy, które zapewniają jednolity, oparty na nauce system obliczania emisji usług transportowych. System jest zgodny z międzynarodową normą EN ISO 14083:2023 i obejmuje zarówno transport osób, jak i towarów. Celem jest to, aby dane o emisjach publikowane przez firmę, dostawcę lub platformę nie były własną, trudną do porównania szacunkową wartością, lecz opierały się na wspólnej europejskiej podstawie.

Ważnym szczegółem jest to, że ramy te nie nakładają na wszystkich uczestników natychmiastowego obowiązku publikacji danych. Przepisy dotyczą unijnych firm, które dobrowolnie publikują dane o emisjach transportowych lub przygotowują takie obliczenia ze względu na rynek, klientów lub inne wymogi prawne. Jeśli jednak publikują takie dane, muszą stosować wspólną metodę. W praktyce oznacza to, że w przyszłości pozostanie mniej miejsca na nieporównywalne „zielone” deklaracje.

Nie nowy podatek, lecz wspólny miernik

Zmianę tę należy interpretować racjonalnie: CountEmissionsEU sam w sobie nie wprowadza nowych opłat za bilety lotnicze, nie zakazuje żadnych środków transportu i nie oznacza, że pasażer musi składać dodatkową deklarację podczas rezerwacji. Jest to raczej system zaplecza, który może stworzyć wspólny język dla dostawców usług transportowych, platform podróżniczych, organizatorów podróży służbowych i organów regulacyjnych. Jest to szczególnie istotne tam, gdzie podróż składa się z wielu elementów: lotu, dojazdu koleją lub autobusem, taksówki lotniskowej, transferu, wynajmu samochodu i ewentualnie dalszego transportu lokalnego.

Zgodnie z wcześniejszymi wyjaśnieniami Rady, usługi transportowe do tej pory obliczały swoje emisje za pomocą wielu różnych metod, dlatego konsumentom trudno było zdecydować, która deklaracja środowiskowa usługi jest wiarygodna. Nowe ramy stosują podejście „well-to-wheel” (od studni do koła), co oznacza, że uwzględniają nie tylko emisje podczas ruchu pojazdu, ale także obciążenie związane z produkcją i wykorzystaniem paliwa lub energii. Jest to szczególnie istotne przy porównywaniu lotów, kolei, autobusów, jazdy samochodem i podróży kombinowanych.

Dlaczego jest to ważne w turystyce?

W turystyce decyzje rzadko są czysto transportowe. Węgierski podróżny może na przykład wybrać bezpośredni wylot z lotniska w Budapeszcie, wylot z lotniska w Wiedniu lub przy dłuższych podróżach po Europie łączyć pociąg, lot i transfer lokalny. W przypadku rodzinnych wakacji czynnik komfortu liczy się inaczej niż w podróży służbowej; w przypadku zwiedzania miasta logika jest inna niż przy objazdowej wycieczce samochodem. Wspólna metoda obliczania emisji nie decyduje za podróżnego, ale może pomóc w tym, aby wybór nie opierał się na niejasnych, marketingowych liczbach.

Dla hoteli, biur podróży i organizatorów podróży służbowych może to być znaczące, ponieważ coraz więcej klientów pyta nie tylko o cenę i czas trwania, ale także o dane dotyczące zrównoważonego rozwoju. Jeśli firma organizuje rocznie setki lotów, przejazdów kolejowych i transferów lotniskowych, w przyszłości będzie mogła mierzyć w bardziej jednolity sposób, które trasy zmniejszają całkowity ślad węglowy, bez sprawiania, że podróże pracowników staną się niezarządzalne. Ta sama logika może pojawić się w zorganizowanej turystyce: plan trasy wycieczki objazdowej lub konferencji może stać się bardziej przejrzysty, jeśli elementy transportowe są obliczane według tych samych zasad.

Co z tego odczuje węgierski podróżny?

W krótkim terminie prawdopodobnie nie zmieni się wygląd interfejsów rezerwacyjnych z dnia na dzień. Według Komisji powstają kolejne akty prawne wykonawcze i delegowane, szczegóły techniczne, wytyczne i narzędzia cyfrowe, ze szczególnym uwzględnieniem małych i średnich przedsiębiorstw. Pełne wdrożenie może nastąpić do końca 2030 roku. Dlatego w letnim sezonie 2026 pasażer nie powinien spodziewać się, że przy każdej ofercie dane o emisjach pojawią się w idealnie identycznej formie.

Efekt będzie raczej stopniowy. Najpierw nowej metody będą mogli konsekwentniej stosować duże platformy, systemy podróży służbowych, dostawcy usług transportowych i firmy przygotowujące raporty zrównoważonego rozwoju. Później może to przeniknąć do stron rezerwacyjnych dla konsumentów: łatwiej będzie porównać, jaki całkowity poziom emisji transportowych wiąże się z bezpośrednim lotem, podróżą z przesiadką, dojazdem kolejowym lub wynajmem samochodu na lotnisku. Dla pasażera nie musi to oznaczać bardziej skomplikowanej rezerwacji, lecz czystsze informacje.

Powiązanie z bardziej jednolitymi rezerwacjami w Europie

CountEmissionsEU nie jest odizolowanym krokiem. W maju Komisja Europejska przedstawiła pakiet propozycji, który miałby uprościć rezerwację podróży kolejowych w Europie i podróży obejmujących wielu dostawców. Istotą jest to, aby w przypadku tras obejmujących wiele spółek kolejowych łatwiej było kupić bilet w jednej transakcji i aby w przypadku opóźnień lub utraty przesiadki podróżnych chroniły bardziej jednoznaczne prawa pasażera. Komisja wskazała w tym pakiecie, że platformy rezerwacyjne powinny prezentować oferty w sposób bardziej neutralny i tam, gdzie to możliwe, może pojawić się sortowanie według kryteriów emisji.

Jest to ważne dla węgierskiej publiczności, ponieważ rzeczywiste trasy często nie kończą się na granicach państw. Przesiadka w Wiedniu, Monachium lub Frankfurcie, wycieczka pociągiem w Alpy, zwiedzanie Amsterdamu lub dalsza podróż zamorska – wszystko to wiąże się z decyzjami, w których cena, czas, pakiet, ryzyko opóźnienia i dane środowiskowe mogą być jednocześnie istotne. Ktoś, kto szuka połączenia na lotnisku we Frankfurcie lub śledzi informacje o lotach na lotnisku w Wiedniu, będzie mógł później lepiej zobaczyć, która część całej podróży najbardziej zwiększa emisję.

Transfer, wynajem samochodu i podejście „door-to-door”

Jedną z najważniejszych innowacji jest myślenie o całej trasie. Podróż lotnicza nie zaczyna się przy bramce i nie kończy na taśmie bagażowej lotniska docelowego. Węgierski podróżny często jedzie samochodem na lotnisko Ferihegy, zamawia taksówkę lub prywatny transfer, a za granicą kontynuuje podróż do miasta lub miejsca wypoczynku wynajętym samochodem. Transfer lotniskowy w Budapeszcie, transfer lotniskowy w Wiedniu lub wynajem samochodu na lotnisku w Wiedniu nie są nieistotnymi szczegółami, lecz częścią całego łańcucha podróży.

Nie oznacza to, że każdy pasażer musi za każdym razem wybierać opcję o najniższej emisji. Dla rodzin, starszych podróżnych, osób z ograniczoną sprawnością ruchową lub osób podróżujących z dużym bagażem komfort i bezpieczeństwo mogą być priorytetem. Wartość nowej metody polega raczej na tym, że decyzja staje się bardziej widoczna. Jeśli wybieramy między dwiema podobnymi pod względem ceny i czasu opcjami, wiarygodne dane o emisjach mogą stanowić dodatkowy kryterium. Jeśli jednak niższa emisja oznacza nieproporcjonalnie dłuższą lub bardziej ryzykowną trasę, podróżny może to bardziej świadomie rozważyć.

Na co powinni zwrócić uwagę dostawcy usług?

Firmy turystyczne powinny już teraz śledzić te zmiany, nawet jeśli pełne wdrożenie jest spodziewane później. W przyszłości przewagę zyskają ci organizatorzy podróży, dostawcy transferów, sieci hotelowe i partnerzy w podróżach służbowych, którzy nie będą posługiwać się ogólnymi zielonymi hasłami, lecz danymi obliczonymi za pomocą weryfikowalnej, jednolitej metody. Może to być szczególnie istotne w turystyce konferencyjnej, podróżach służbowych i w kierunkach, gdzie goście są już teraz wrażliwi na przeciążenie, presję transportową i bardziej zrównoważone planowanie tras.

Dla małych przedsiębiorstw pozytywnym elementem jest to, że instytucje unijne obiecują osobne narzędzia i wytyczne do wdrożenia. Celem nie jest to, aby każda mała firma transferowa lub biuro podróży budowało osobny aparat ekspercki, lecz aby podstawy obliczeń były dostępne i proporcjonalne. Mimo to przygotowania wymagają czasu: należy gromadzić dane o pojazdach, trasach, paliwach, użyciu energii i łańcuchach usług.

Praktyczne wnioski dla podróżnych

Przy letnich podróżach w 2026 roku najważniejszą radą pozostaje to, aby pasażer nie podejmował decyzji na podstawie jednej danej. Należy sprawdzić ceny, zapas czasu w rozkładzie, ryzyko przesiadek, warunki bagażowe, dojazd na lotnisko i transport niezbędny w miejscu docelowym. Dane o emisjach będą naprawdę użyteczne, gdy pojawią się obok takich samych praktycznych kryteriów, a nie jako osobna, trudna do zinterpretowania liczba.

CountEmissionsEU jest zatem raczej zmianą fundamentalną niż spektakularną codzienną wiadomością podróżniczą. Mimo to jest to ważny kamień milowy: jeśli emisje transportowe będą obliczane tą samą metodą, w turystyce może rozwinąć się bardziej przejrzysta konkurencja. Dla węgierskich podróżnych w dłuższej perspektywie może to oznaczać lepszą porównywalność, mniej wprowadzających w błąd zielonych deklaracji i bardziej świadome planowanie tras, niezależnie od tego, czy wyruszają z Budapesztu, czy organizują podróży przez Wiedeń, Frankfurt lub inne europejskie węzły komunikacyjne.