Alisa Oberan
CEO
05.06.2026 17:17

Holandia wprowadza trójstopniowy podatek od lotów od 2027 roku: co to oznacza dla węgierskich podróżnych startujących z Amsterdamu?

Holandia wchodzi w nową fazę opodatkowania transportu lotniczego: od 2027 roku zamiast obecnego jednolitego podatku pasażerskiego może zostać wprowadzony system trójstopniowy, oparty na odległości, który może znacząco podnieść koszty, szczególnie w przypadku lotów długodystansowych. Według oficjalnych informacji rządu holenderskiego, zamiast obecnego podatku wylotowego w wysokości 30,25 euro od pasażera, wprowadzone zostaną kategorie lotów krótkich, średnich i długich dystansów, a loty długodystansowe mogą wiązać się z opłatą w wysokości 70,86 euro, jeszcze przed korektą inflacyjną. Temat ten jest ważny również dla węgierskich czytelników, ponieważ Amsterdam Schiphol pozostaje jednym z najważniejszych europejskich lotnisk przesiadkowych, a wielu z nich dociera tam nie tylko bezpośrednio z Budapesztu, ale także specjalnymi lotami pozycjonującymi, zanim wyruszą w podróż międzykontynentalną.

Świeże ostrzeżenie powróciło do centrum uwagi 18 maja 2026 roku, kiedy kilku dużych graczy z holenderskiego sektora turystycznego, w tym ANVR, KLM, TUI, Corendon i Transavia, rozpoczęło wspólną kampanię przeciwko planowanym podwyżkom. Tłem tej kampanii nie jest nowa ustawa, lecz uświadomienie sobie, że kierunek wyznaczony na 2027 rok staje się teraz realnym problemem rynkowym: linie lotnicze, biura podróży i pasażerowie muszą coraz częściej liczyć się z tym, że koszt wylotu z Holandii może wyraźnie odbiegać od kosztów w krajach sąsiednich.

Co dokładnie zmieni się od 2027 roku?

Według oficjalnej strony rządu holenderskiego, obecnie wszystkie trasy lotnicze startujące z Holandii są objęte tym samym podatkiem, niezależnie od tego, czy ktoś leci do pobliskiego europejskiego miasta, czy na drugi koniec świata. Kwota ta w 2026 roku wynosi 30,25 euro od pasażera. Jednak od 2027 roku system zostanie podzielony na trzy kategorie. Loty krótkodystansowe będą objęte opłatą 29,40 euro, loty średniodystansowe 47,24 euro, a loty długodystansowe 70,86 euro. Państwo holenderskie wyraźnie zaznacza, że kwoty te są podane przed korektą inflacyjną, co oznacza, że ostateczne stawki mogą być w przyszłości nieco wyższe.

Podstawą klasyfikacji jest odległość lotu mierzona od Amsterdamu. Do kategorii krótkodystansowych należą loty wewnątrz Unii Europejskiej oraz trasy do około 2000 kilometrów. Pas średniodystansowy obejmuje odległości od około 2000 do 5500 kilometrów; wśród oficjalnych przykładów wymienia się Egipt i Turcję. Kategoria długodystansowa zaczyna się powyżej 5500 kilometrów, do której zaliczane są m.in. Kanada, Meksyk, Indonezja i RPA. Jest to istotne, ponieważ holenderskie przepisy nie biorą pod uwagę pierwszego odcinka, lecz ostateczny cel podróży: jeśli ktoś leci z Amsterdamu z przesiadką do odległego kraju, z punktu widzenia podatku liczy się punkt końcowy całej trasy.

Z perspektywy węgierskiej jest to jeden z najważniejszych szczegółów. Wielu podróżnych optymalizuje obecnie swoje długie trasy, przylatując najpierw do dużego zachodnioeuropejskiego węzła, a następnie kontynuując podróż korzystniejszym biletem międzykontynentalnym. Jeśli jednak celem końcowym jest np. Ameryka Północna, Azja Południowo-Wschodnia lub Afryka Południowa, to podatek wylotowy z Holandii w nowym systemie może być znacznie wyższy niż ten, do którego przyzwyczaili się pasażerowie na podstawie obecnej jednolitej opłaty.

Dlaczego temat znów stał się gorący?

Rozpoczęcie kampanii 18 maja pokazuje, że rynek nie traktuje już dyferencjacji podatku lotniczego w Holandii jedynie jako odległego planu regulacyjnego. Według reprezentatywnego badania Markteffect przeprowadzonego przez KLM, dwie trzecie holenderskich podróżnych obawia się, że latanie stanie się zbyt drogie, jeśli obciążenia wzrosną, a 71% respondentów uważa, że podróże lotnicze powinny pozostać dostępne również dla osób o niższych dochodach. Są to komunikaty kampanijne, a nie fakty rządowe, ale dobrze sygnalizują, że kwestia ta jest silnie obecna w agendzie politycznej i konsumenckiej.

W komunikacie opublikowanym przez KLM wskazano, że ANVR i partnerzy ostrzegają, iż w 2027 roku podatek wylotowy z lotów długodystansowych może wzrosnąć z około 30 euro do około 72 euro, co stanowi skok o około 140%. W artykule wspomniano również, że w przypadku podróży czteroosobowej rodziny do Turcji, holenderski podatek wylotowy mógłby wzrosnąć do ponad 190 euro, podczas gdy w Belgii podobna trasa kosztowałaby około 40 euro. Porównania te należy traktować jako argumentację sektora, ale służą one do pokazania, że spór nie jest już teoretyczny, lecz dotyczy popytu, wyboru tras i konkurencji z sąsiednimi lotniskami.

W tle obecna jest jednocześnie logika polityki klimatycznej i obawa o konkurencyjność. Według oficjalnego uzasadnienia rządu holenderskiego, wyższe opodatkowanie dalszych tras o większej emisji ma na celu nałożenie większego obciążenia na bardziej zanieczyszczające loty. Z kolei linie lotnicze i sektor turystyczny twierdzą, że jeśli różnica w regionie będzie zbyt duża, pasażerowie po prostu poszukają innego punktu wylotu, co niekoniecznie zmniejszy całkowitą emisję z podróży, a jedynie przekieruje ruch na lotniska w innych krajach.

Co to może oznaczać dla węgierskich podróżnych w praktyce?

Na pierwszy rzut oka można pomyśleć, że jest to sprawa wyłącznie rynku holenderskiego, jednak w rzeczywistości część węgierskich podróżnych może być bezpośrednio dotknięta. Osoby regularnie szukające alternatywnych wylotów długodystansowych z Europy Zachodniej, dla których Amsterdam wciąż pozostaje ważną opcją. Dzięki szerokiej ofercie Schiphol, gęstym połączeniom i sieci lotów transatlantyckich, afrykańskich i azjatyckich, często oferuje konkurencyjne ceny pakietowe. Jeśli jednak holenderski podatek wylotowy od 2027 roku będzie odczuwalnie wyższy w kategoriach średnio- i długodystansowych, to w przypadku niektórych tras dotychczasowe wyliczenia mogą ulec zmianie.

Może to być istotne w trzech sytuacjach. Po pierwsze, klasyczna trasa pozycjonująca z Budapesztu lub Debrecyny na Schiphol, a następnie lot długodystansowy. Po drugie, gdy ktoś buduje swoją podróż nie z Węgier, lecz np. z pobliskiego miasta, a wylot z Holandii jest tylko jednym z etapów całego łańcucha. Po trzecie, ruch biznesowy lub częste wizyty rodzinne, gdzie pasażerowie silniej odczuwają obowiązkowe koszty dodatkowe niż rzadko podróżujący turyści wakacyjni.

Ponieważ według holenderskich przepisów przesiadka nie zwalnia z opłaty, nowy system może być szczególnie bolesny w przypadku biletów, gdzie podróżny do tej pory wybierał Amsterdam specjalnie, aby dotrzeć do odległego celu. W przypadku podróży do Nowego Jorku, Toronto, Bangkoku czy Kapsztadu, nie tylko bazowa cena biletu, ale także nakładająca się na nią struktura podatkowa może na nowo zdefiniować konkurencję cenową w Europie.

Czy wyloty z Amsterdamu pozostaną tańsze?

Nie ma jednej, prostej odpowiedzi obowiązującej dla wszystkich tras. Całkowita kwota końcowa będzie zależała od tego, ile linie lotnicze będą w stanie lub chciały przejąć z podwyżki podatku, jak zmienią się bazowe ceny biletów, jak duża będzie konkurencja z lotami startującymi z krajów sąsiednich oraz ile będzie kosztować odcinek pozycjonujący z Węgier. Może się zdarzyć, że na niektórych trasach o dużej konkurencji Schiphol pozostanie konkurencyjny nawet przy wyższym podatku. W innych przypadkach może się okazać, że Frankfurt, Bruksela, Wiedeń, a nawet bezpośredni wylot z Budapesztu stanie się ogólnie korzystniejszy.

Najważniejsza lekcja jest zatem taka, że od 2027 roku samo patrzenie na bazowe ceny biletów będzie jeszcze mniej wystarczające. Węgierscy podróżni powinni porównywać całkowity koszt podróży, wliczając w to osobno kupiony lot pozycjonujący, opłaty za bagaż, ewentualny nocleg na lotnisku, transfer lądowy oraz wpływ podatku wylotowego. Bilet długodystansowy, który wcześniej wydawał się wyraźnie tani, może łatwo stracić swoją przewagę, jeśli holenderski podatek będzie ostatecznie o 15-40 euro wyższy na pasażera niż obecnie, lub w dłuższej perspektywie spowoduje jeszcze większą różnicę.

Na co warto zwrócić uwagę w najbliższych miesiącach?

Główny kierunek systemu z 2027 roku jest już oficjalny, ale na rzeczywiste skutki dla pasażerów wpłynie kilka czynników. Ważne będzie obserwowanie, jak linie lotnicze wycenią tę zmianę przy otwieraniu rozkładów na 2027 rok oraz na jakim poziomie znajdą się holenderskie ceny końcowe w porównaniu do sąsiednich punktów wylotu. Równie istotne będzie to, czy rynek zareaguje przesunięciem przepustowości: jeśli część popytu przeniesie się na inne lotniska, może to zmienić nie tylko ceny, ale i ofertę lotów.

Węgierscy podróżni, którzy regularnie latają z Budapesztu do Amsterdamu lub korzystają z lotniska Amsterdam Schiphol jako punktu startowego dla dłuższych podróży, powinni już teraz wiedzieć, że holenderskie przepisy rozliczają podatek na podstawie celu końcowego. Jeśli planują nocleg w pobliżu Schiphol przed wylotem, warto wcześniej przejrzeć możliwości hotelowe na lotnisku, a przy przylocie lub wylocie opcje transferów i taksówek, ponieważ całkowity koszt podróży w przyszłości będzie składał się z jeszcze większej liczby drobnych pozycji.

Jaki jest główny przekaz?

Przekształcenie holenderskiego podatku lotniczego w 2027 roku nie jest nagłą wiadomością o letnim chaosie, lecz aktualnym i ważnym wydarzeniem rynkowym, które z wyprzedzeniem sygnalizuje, gdzie może przesunąć się struktura kosztów podróży w Europie. Dla węgierskich podróżnych kluczowe jest to, że w przypadku lotów długodystansowych startujących z Schiphol lub z przesiadką w Amsterdamie, obecna logika cenowa może łatwo ulec zmianie. Rząd holenderski wyznaczył już nowe progi, a sektor turystyczny, 18 maja 2026 roku, rozpoczął wspólną kampanię, ponieważ ich zdaniem różnica może być zbyt duża w porównaniu z innymi lotniskami w regionie.

Jeśli ktoś planuje dłuższą podróż na 2027 rok, szczególnie na trasie, gdzie Amsterdam był dotychczas naturalną alternatywą, warto już teraz zmienić podejście: nie należy pytać tylko o to, gdzie bilet jest najtańszy, ale także o to, który punkt wylotu zapewnia najlepszy całkowity koszt podróży, przy najmniejszym ryzyku i najlepszym połączeniu. W tej konkurencji nowy system podatkowy Holandii z pewnością będzie ważnym czynnikiem.