Według najnowszego ostrzeżenia Wizz Air, w szczycie sezonu letniego na niektórych europejskich lotniskach warto przyjechać wcześniej niż zwykle, nawet na trzy godziny przed wylotem, ponieważ nowy system Entry/Exit System (EES) Unii Europejskiej może powodować dłuższe kolejki do kontroli granicznej. Wiadomość ta dotyczyła początkowo głównie brytyjskich pasażerów, ale lekcja ta jest ważna również dla polskich podróżnych: system dotyczy każdego obywatela kraju spoza UE przyjeżdżającego lub wyjeżdżającego na krótki pobyt, a opóźnienia niekoniecznie pojawiają się przy kontroli bezpieczeństwa, lecz przy kontroli paszportowej.
Temat ten znalazł się teraz w centrum uwagi, ponieważ według raportu Euronews z 1 czerwca, brytyjskie kierownictwo Wizz Air poprosiło brytyjskich klientów podróżujących z Europy do domu, aby stawili się na lotnisku trzy godziny przed wylotem zamiast zwykłych dwóch. Według linii lotniczych niektórzy pasażerowie spóźnili się na swój lot z powodu kolejek do kontroli paszportowej związanych z EES. Organizacja zawodowa lotnisk ACI Europe ostrzegła jednocześnie, że czas oczekiwania w niektórych miejscach może wzrosnąć do kilku godzin, szczególnie gdy letnia fala podróży obciąża jednocześnie odprawę, kontrolę bezpieczeństwa i przekraczanie granicy.
Czym jest EES i kogo dotyczy?
EES to cyfrowy system rejestracji granic Unii Europejskiej. Według informacji Komisji Europejskiej system został wprowadzony stopniowo od 12 października 2025 r., a od 10 kwietnia 2026 r. działa w pełni na przejściach granicznych zewnętrznych granic strefy Schengen. Celem jest zastąpienie papierowego stemplowania paszportów cyfrową ewidencją: system rejestruje wjazdy i wyjazdy obywateli krajów spoza UE przyjeżdżających na krótki pobyt, a także ewentualne odmowy wjazdu.
System ten nie zmienia bezpośrednio podróży obywateli Polski w strefie Schengen, ponieważ w stosunku do obywateli UE obowiązują inne zasady. Mimo to wielu polskich podróżnych może odczuć skutki EES. Może to mieć miejsce, gdy ktoś podróżuje z towarzyszem z kraju spoza UE, np. z Wielkiej Brytanii, USA, Serbii, Turcji, Ukrainy lub innego kraju spoza UE; gdy wyjeżdża na wakacje z członkiem rodziny spoza UE; gdy kolejki pasażerów spoza UE na lotnisku wpływają na ogólny ruch w terminalu; lub gdy powrót odbywa się z lotniska, gdzie przed bramkami obowiązkowa jest kontrola wyjazdowa.
Według najnowszego podsumowania służby badawczej Parlamentu Europejskiego, EES w fazie wdrażania zarejestrował już ponad 52 miliony wjazdów i wyjazdów oraz odnotował ponad 27 tysięcy odmów wjazdu. Zgodnie z dokumentem, przy pełnej wydajności system rejestruje pasażera średnio w około 70 sekund. Samo w sobie nie wydaje się to długim czasem, ale w szczycie sezonu, przy wielu pasażerach rejestrujących się po raz pierwszy, niewielkiej liczbie otwartych stanowisk lub awariach technicznych, kolejka może szybko urosnąć.
Dlaczego może to powodować opóźnienia na lotniskach latem?
EES to nie tylko nowe pytanie przy okienku. Pierwsza pełna rejestracja może wiązać się z danymi biometrycznymi: rejestracją wizerunku twarzy i odcisków palców, weryfikacją danych z dokumentu podróży, a następnie cyfrowym logowaniem wjazdu lub wyjazdu. Proces ten przebiega najsprawniej na lotniskach, gdzie dostępnych jest wystarczająco dużo automatów kioskowych, dobrze zorganizowany system kolejkowy i odpowiednio przeszkolony personel. Tam, gdzie brakuje któregoś z tych elementów, kontrola graniczna może stać się wąskim gardłem.
Problem jest szczególnie dotkliwy w letnim rozkładzie lotów. W tanich liniach lotniczych, takich jak Wizz Air, wielu pasażerów podróżuje tylko z bagażem podręcznym i odprawą online, co normalnie przyspiesza procesy lotniskowe. EES jednak nie jest powiązany z systemem odprawy linii lotniczej, lecz z przekraczaniem granicy. Z tego powodu może się zdarzyć, że pasażer przyjedzie na czas, ma kartę pokładową i przejdzie przez kontrolę bezpieczeństwa, ale utknie w dłuższej kolejce przy wyjeździe lub wjeździe do strefy Schengen.
Zalecenie przyjazdu trzy godziny wcześniej jest zatem przydatne, ale nie rozwiązuje wszystkich sytuacji. Analiza The Independent z 2 czerwca zwróciła uwagę, że na wielu lotniskach lady odpraw lub punkty nadawania bagażu otwierają się dopiero na dwie i pół godziny przed wylotem. Osoba podróżująca z bagażem rejestrowanym nie zawsze zyskuje pełną korzyść z wczesnego przyjazdu, ponieważ najpierw musi nadać bagaż. Pasażer z bagażem podręcznym może natomiast często szybciej udać się w stronę kontroli bezpieczeństwa i paszportowej.
Co to oznacza dla polskich podróżnych?
Z polskiej perspektywy wiadomość ta jest praktyczna z kilku powodów. Po pierwsze, Wizz Air jest linią lotniczą szczególnie rozpoznawalną na polskim rynku i wielu polskich pasażerów korzysta z lotów tej linii nie tylko z Warszawy, ale także z Wiednia, Mediolanu, Rzymu, Londynu lub innych europejskich lotnisk. Po drugie, wśród polskich turystów częste są trasy mieszane: na przykład wylot z Warszawy lub Wiednia, przesiadka w Europie Zachodniej, a następnie wspólny powrót z towarzyszem spoza UE.
Osoba wylatująca z lotniska w Budapeszcie powinna nadal stosować się do aktualnych zaleceń linii lotniczej i lotniska, ale warto spojrzeć na całą trasę, a nie tylko na pierwszy odcinek. Jeśli powrót odbywa się na przykład przez Mediolan Malpensa, Rzym Fiumicino lub Wiedeń, sytuacja z kontrolą graniczną może być inna. Do sprawdzenia danych o wylotach i przylotach w dniu lotu przydatne mogą być informacje o lotach online z lotniska w Budapeszcie, a w przypadku wylotu lub przylotu z Wiednia – na żywo informacje o lotach z VIE.
Nie należy zapominać, że EES wiąże się przede wszystkim z zewnętrznymi granicami strefy Schengen. Lot z Budapesztu do Rzymu lub z Budapesztu do Mediolanu jest sam w sobie wewnętrzną trasą strefy Schengen, ale na lotnisku w tym samym czasie może znajdować się wielu pasażerów, którzy opuszczają strefę Schengen lub do niej wjeżdżają. W szczycie sezonu może to wpłynąć na funkcjonowanie całego terminalu: mogą powstać dłuższe kolejki do kontroli paszportowej, spowolnić może się wejście na pokład, a zmiany bramek lub opóźnienia mogą rozprzestrzenić się na wiele lotów.
Jak najlepiej się przygotować?
Najważniejsze jest, aby podróżny nie kierował się ogólnymi zasadami, lecz kombinacją konkretnego lotniska, linii lotniczej i trasy. Porada Wizz Air o trzech godzinach dotyczyła przede wszystkim brytyjskich klientów wracających z Europy, ale logika stojąca za nią może być aktualna dla każdego pasażera spoza UE: pierwsza rejestracja w EES i kontrola wyjazdowa mogą zająć więcej czasu niż wcześniejsze stemplowanie paszportów.
- Odprawa online: tam, gdzie to możliwe, warto wykonać ją wcześniej, aby na lotnisku czas nie marnował się na kartę pokładową.
- Bagaż: w przypadku bagażu rejestrowanego należy sprawdzić, kiedy otwiera się nadawanie bagażu, ponieważ zbyt wczesny przyjazd nie zawsze oznacza natychmiastowe przejście dalej.
- Dokumenty podróży: dla pasażerów spoza UE szczególnie ważne jest, aby paszport był ważny, a warunki wizowe lub zwolnienia z wizy były w porządku.
- Przesiadka: przy osobnych rezerwacjach potrzeba więcej zapasu czasu, ponieważ dwie linie lotnicze niekoniecznie biorą wspólną odpowiedzialność za spóźnienie na drugi lot.
- Transport lotniskowy: w szczycie sezonu transfer należy zaplanować wcześniej; w Budapeszcie na przykład wcześniejsza organizacja transferu lotniskowego i taksówki może zmniejszyć niepewność.
Dlaczego nie jest to tylko kwestia wygody?
Opóźnienia EES nie polegają jedynie na tym, że pasażer stoi dłużej w kolejce. Procesy lotniskowe nakładają się na siebie: jeśli ktoś spóźni się z kontrolą graniczną, łatwo może spóźnić się na wejście na pokład, nawet jeśli lot wylatuje o czasie. Jeśli wielu pasażerów utknie w kolejce, linia lotnicza może zdecydować o poczekaniu, ale nie ma na to gwarancji, szczególnie w modelu niskokosztowym z ciasnymi czasami obrotu samolotów.
Kwestia ta jest jeszcze bardziej wrażliwa w przypadku podróży rodzinnych i grupowych. Rodzina składająca się z obywatela Polski i członka rodziny spoza UE niekoniecznie przejdzie przez tę samą kolejkę, lub przynajmniej musi liczyć się z innym czasem kontroli. Grupa powinna zatem przyjechać razem, ale przygotować się osobno: każdy powinien mieć naładowany telefon, wodę, kopię danych rezerwacji dostępną offline oraz wystarczająco dużo czasu do bramki.
Dla podróżnych biznesowych EES stanowi ryzyko w inny sposób. Przy krótkich, jednodniowych wyjazdach często pasażer zakłada najpóźniejszy możliwy przyjazd, ponieważ nie nie chce spędzać niepotrzebnie godzin na lotnisku. W obecnej letniej sytuacji może to być ryzykowna strategia, szczególnie w przypadku Londynu, Mediolanu, Rzymu, Paryża, Madrytu lub innych lotnisk o dużym natężeniu ruchu. Osoba podróżująca na ważne spotkanie, ślub, wypłynięcie statku lub koncert, powinna kalkulować nie ostatnim możliwym lotem.
Na co zwrócić uwagę w najbliższych tygodniach?
Według służby badawczej Parlamentu Europejskiego, przy wdrażaniu EES mogą wystąpić utrudnienia spowodowane kwestiami technicznymi, wydajnością kontroli granicznej i ograniczonym wykorzystaniem narzędzi przedszybkiej rejestracji. Przepisy jednak dopuszczają przejściową elastyczność: do września 2026 r. organy państw członkowskich mogą częściowo zawiesić zbieranie danych biometrycznych w przypadku nadzwyczajnych, nadmiernych czasów oczekiwania. Nie oznacza to jednak, że pasażer może wiedzieć z góry, gdzie kontrola będzie szybsza lub wolniejsza. Właśnie ta nieprzewidywalność uzasadnia większy zapas czasu.
W najbliższych tygodniach polscy podróżni powinni regularnie sprawdzać trzy rzeczy. Po pierwsze, własne powiadomienia o podróży od linii lotniczej, ponieważ zasady odprawy i zamykania bramek mogą się różnić w zależności od linii. Po drugie, aktualne informacje z lotniska wylotu, szczególnie jeśli trasa dotyczy zewnętrznych granic strefy Schengen. Po trzecie, status lotu, ponieważ niewielkie opóźnienie może w praktyce stać się użytecznym zapasem czasu, a zmiana bramki lub wcześniejsze wejście na pokład może dodatkowo ograniczyć pole manewru.
Podsumowanie
EES w dłuższej perspektywie obiecuje bezpieczniejszą i dokładniejszą ewidencję granic, lecz w pierwszym pełnym letnim sezonie 2026 roku może jeszcze być odczuwalny koszt adaptacji. Porada Wizz Air o trzech godzinach nie jest uniwersalnym panaceum, szczególnie przy bagażu rejestrowanym, lecz jest ważnym sygnałem: stare, rutynowe planowanie czasu na lotnisku na wielu trasach już nie wystarcza. Dla polskich podróżnych najbezpieczniejszą strategią jest teraz przygotowanie online, wcześniejszy wyjazd na lotnisko, pozostawienie zapasu czasu na kontrolę paszportową i nieplanowanie zbyt ciasnych przesiadek lub programów naziemnych w szczycie sezonu letniego.
Źródła: informator EES Komisji Europejskiej, podsumowanie służby badawczej Parlamentu Europejskiego z 2026 r., a także raporty Euronews i The Independent z początku czerwca dotyczące ostrzeżenia Wizz Air i czasów oczekiwania na lotniskach.