Alisa Oberan
CEO
05.06.2026 15:56

Debata na temat europejskich praw pasażerów lotniczych ponownie stała się głównym tematem wiadomości turystycznych i lotniczych w drugiej połowie maja 2026 roku. Parlament Europejski 19 maja 2026 r., po najnowszej rundzie negocjacji, zasygnalizował, że nadal nalega na obecny, trzygodzinny próg opóźnienia, powyżej którego pasażerowie mogą ubiegać się o odszkodowanie, podczas gdy strona Rady reprezentująca państwa członkowskie wcześniej popierała dłuższy próg, częściowo czterogodzinny, a częściowo sześciogodzinny. Spór nie jest jedynie kwestią techniczno-prawną: jeśli przepisy rzeczywiście się zmienią, może to bezpośrednio wpłynąć na letnie podróże z Budapesztu i innych europejskich lotnisk.

Obecna sytuacja jest ważna dla węgierskich podróżnych, ponieważ unijne przepisy dotyczące praw pasażerów stanowią jedno z najbardziej namacalnych narzędzi ochrony konsumentów w codziennym lataniu. W przypadku opóźnienia, odwołania, spóźnienia na przesiadkę lub odmowy przyjęcia na pokład, postanowienia te określają, kiedy przysługuje opieka, kiedy można żądać przesiadki i kiedy można liczyć na odszkodowanie pieniężne. Kluczową kwestią jest obecnie to, czy uprawnienia te zostaną zawężone w porównaniu z obecną praktyką, czy też zostaną częściowo rozszerzone i doprecyzowane.

Co wydarzyło się w ostatnich dniach?

Temat stał się ponownie aktualny, ponieważ Parlament Europejski 19 maja, po konsultacjach z Radą, poinformował na konferencji prasowej, że nadal chroni podstawowe prawa znane od 2004 roku i nie popiera ich osłabienia. Według stanowiska Parlamentu, pasażerowie nadal powinni mieć prawo do zwrotu kosztów lub przesiadki, a także do odszkodowania, jeśli lot jest opóźniony o co najmniej trzy godziny, zostanie odwołany lub w przypadku odmowy przyjęcia na pokład.

Z drugiej strony, wcześniejsze wspólne stanowisko Rady popierało bardziej zróżnicowany system. W przypadku krótszych tras, poniżej 3500 kilometrów i wewnątrz Unii, odszkodowanie przysługiwałoby dopiero po opóźnieniu czterogodzinnym lub dłuższym, natomiast w przypadku lotów długodystansowych obowiązywałby próg sześciogodzinny. Zatem istotą sporu nie jest to, czy w ogóle powinna istnieć ochrona pasażerów, lecz to, czy kluczowy w obecnej praktyce próg trzech godzin pozostanie w większości przypadków.

Sytuację zaostrza fakt, że podczas gdy Parlament dąży do silniejszej ochrony z perspektywy pasażerów, przedstawiciele linii lotniczych regionalnych w ostatnich dniach ponownie ostrzegli, że zbyt rygorystyczne zasady rekompensaty mogą zwiększyć koszty, zmniejszyć rentowność operacyjną tras i w konsekwencji zagrozić połączeniom z mniejszymi rynkami lub obszarami peryferyjnymi. To napięcie dobrze pokazuje, że obecna walka dotyczy jednocześnie ochrony konsumentów, wrażliwości cenowej i europejskiego systemu połączeń lotniczych.

Jakie prawa obowiązują obecnie?

Ważne jest podkreślenie, że obecnie pasażerów nadal chronią obowiązujące ramy unijne. Oznacza to, że w przypadku opóźnienia, odwołania lotu i odmowy przyjęcia na pokład, nadal istnieją sytuacje, w których pasażer może mieć prawo do rekompensaty pieniężnej, a także żądać opieki i przesiadki. Strona informacyjna Komisji Europejskiej dotycząca praw pasażerów jasno określa, że prawo unijne chroni pasażerów dotkniętych odwołaniem lotu, znacznym opóźnieniem lub odmową przyjęcia na pokład.

Jednym z najważniejszych elementów obecnego systemu jest to, że opóźnienie nie jest traktowane jedynie jako niedogodność, lecz w pewnych przypadkach stanowi podstawę do odszkodowania. Jest to szczególnie istotne w sezonie letnim, gdy z powodu zatłoczonych lotnisk, krótkich przesiadek i zakłóceń pogodowych łańcuch podróży może łatwiej ulec przerwaniu. Znaczna część węgierskich podróżnych korzysta z krótkich i średnich europejskich lotów, dlatego każda zmiana dotycząca oceny opóźnień między 3 a 4 godzinami jest dla nich szczególnie istotna.

Czego chce Parlament Europejski?

Zgodnie ze stanowiskiem przyjętym przez Parlament w styczniu 2026 r., próg trzech godzin zostałby utrzymany, a sytuacja pasażerów stałaby się bardziej przejrzysta w wielu punktach. Istotą propozycji jest to, aby uprawnienie do odszkodowania nadal otwierało się w przypadku opóźnienia przylotu o trzy godziny lub więcej, niezależnie od odległości. Ponadto kwoty odszkodowań wynosiłyby 300, 400 i 600 euro w zależności od dystansu.

Stanowisko Parlamentu nie dotyczy tylko progu odszkodowawczego. Posłowie chcą również, aby linie lotnicze komunikowały się z pasażerami szybciej i w sposób bardziej przejrzysty, na przykład wysyłając wstępnie wypełnione formularze do składania wniosków o odszkodowanie lub zwrot kosztów. Parlament popiera również to, aby jeden przedmiot osobisty i mały bagaż podręczny mogli być wniesione na pokład bezpłatnie, a także aby osoby podróżujące z dziećmi oraz opiekunowie pasażerów o ograniczonej sprawności ruchowej mogli siedzieć obok siebie bez dopłaty.

Pakiet ten, z perspektywy pasażera, nie oznacza zatem prostego zamrożenia starych zasad, lecz częściowo ich doprecyzowanie i uczynienie bardziej przewidywalnymi. W praktyce oznaczałoby to, że w przypadku letniej awarii pasażer musiałby mierzyć się z mniejszą liczbą domysłów, mniejszą niepewnością administracyjną i bardziej jednoznacznymi uprawnieniami.

Co wcześniej popierała strona Rady?

Wcześniejsze wspólne stanowisko państw członkowskich można w wielu punktach nazwać przyjaznym dla konsumenta, ale w kwestii progu opóźnienia jest bardziej powściągliwe. Pozytywnym elementem jest to, że jeśli linia lotnicza nie zaoferuje odpowiedniej przesiadki w ciągu trzech godzin, pasażer może samodzielnie zorganizować alternatywny transport i pod pewnymi warunkami odzyskać jego koszty. Rada określiłaby również wyraźniej obowiązek opieki, czyli kiedy w przypadku opóźnienia lub zakłócenia należy zapewnić posiłki, napoje, zakwaterowanie lub inną pomoc.

Jednocześnie najbardziej wrażliwym punktem jest to, że model Rady przewidywałby dłuższe opóźnienie dla odszkodowania. Mogłoby to wykluczyć z rekompensaty wielu pasażerów, którzy obecnie mogą być do niej uprawnieni, szczególnie na europejskich i krótszych trasach. Znaczna część typowych letnich city breaków, lotów nadmorskich lub biznesowych z lotnisk takich jak Budapeszt wpada w tę kategorię, dlatego spór ten dla węgierskiej publiczności wcale nie jest teoretyczny.

Dlaczego jest to tak ważne dla węgierskich podróżnych?

Największą stawką dla węgierskich podróżnych jest to, czy w przyszłości znaczne opóźnienia między trzema a czterema godzinami będą traktowane tak samo jak dotychczas. Na krótszych europejskich trasach już trzygodzinne przesunięcie może łatwo zniszczyć plan podróży: może przepaść pierwsza noc w hotelu, spóźnienie na transfer lotniskowy, nie udać się planowany przejazd kolejowy lub wynajem samochodu, lub po prostu stracić jeden pełny dzień podróży.

Jest to szczególnie prawdziwe w szczycie sezonu letniego, gdy wielu pasażerów lata lotami wieczornymi lub wczesnoporannymi. W takich sytuacjach w praktyce nie ma różnicy, czy pasażer otrzyma jedynie wiadomość z prośbą o cierpliwość, czy ma realną, egzekwowalną pieniężnie pozycję prawną. Przepisy dotyczą nie tylko rekompensaty, ale także tego, czy linia lotnicza jest zobowiązana do rzetelnego zajęcia się pasażerem podczas zakłócenia.

Dlatego przed wylotem warto nadal śledzić aktualne informacje o lotach z lotniska Budapeszt Ferenc Liszt, ponieważ przy znacznym zakłóceniu już pierwsza zmiana statusu może być ważnym dowodem. Jeśli ktoś planuje późny przylot, w organizacji transportu naziemnego mogą pomóc możliwości transferu z lotniska w Budapeszcie, a w przypadku wczesnego wylotu lub wymuszonej przesiadki przydatny może być przegląd hoteli w okolicy lotniska w Budapeszcie.

Co powinien teraz zrobić pasażer?

Najważniejszą praktyczną poradą jest to, aby pasażerowie nie mylili trwającego procesu legislacyjnego z ich obecnymi prawami. Przepisy nie zmieniły się jeszcze dzisiaj z powodu gwałtownych debat w Brukseli czy Strasburgu. Jeśli lot jest obecnie opóźniony, odwołany lub pasażer spóźnił się na przesiadkę, należy kierować się obecnie obowiązującymi przepisami, a nie kompromisem, który nie został jeszcze przyjęty.

Warto zachować wszystkie ważne dokumenty: kartę pokładową, potwierdzenie rezerwacji, powiadomienia od linii lotniczej oraz informacje z tablic lotniskowych lub aplikacji. Jeśli pasażer sam opłaca posiłki, napoje, zakwaterowanie lub alternatywny transport, należy zachować rachunki. Mogą być one potrzebne nie tylko przy późniejszym wniosku o odszkodowanie, ale także przy zwrocie kosztów.

Ważne jest również, aby zawsze prosić linię lotniczą o informację o przyczynie zakłócenia w formie pisemnej lub w sposób możliwy do odtworzenia. W późniejszej egzekucji praw często jest to największa różnica między niepewną skargą a dobrze udokumentowanym roszczeniem. Prawa pasażerów w praktyce nie stają się silne dlatego, że istnieją na papierze, lecz dlatego, że pasażer potrafi udowodnić, co mu się przydarzyło i kiedy.

W jakim kierunku może pójść regulacja?

Na podstawie negocjacji na razie nie nie widać pewnego rozstrzygnięcia. Jest jednak jasne, że najbliższe tygodnie mogą być decydujące. Parlament komunikuje, że nie chce zrezygnować z rdzenia obecnego poziomu ochrony, podczas gdy część branży nadal podkreśla, że zbyt rygorystyczny system może prowadzić do droższych biletów, mniejszego wyboru i trudniej utrzymywalnych połączeń regionalnych.

Z perspektywy węgierskiego podróżnego istotą jest to, że przed sezonem letnim nie porusza się abstrakcyjne brukselskie dossier, lecz system przepisów, który może bezpośrednio wpłynąć na to, co dzieje się przy trzygodzinnym opóźnieniu. Jeśli stanowisko Parlamentu pozostanie silniejsze, obecna logika rekompensaty z większym prawdopodobieństwem pozostanie. Jeśli podejście Rady przeważy, na wielu krótszych trasach krąg osób uprawnionych do rekompensaty pieniężnej może zostać zawężony.

Najważniejszym przekazem jest obecnie to, aby pasażerowie śledzili wydarzenia, ale jednocześnie opierali się na swoich obecnych prawach. Obecna debata dotyczy w ostateczności tego, gdzie wyznaczyć równowagę między ochroną pasażerów, przystępnością cenową a trwałością połączeń sieciowych w przyszłości europejskiego latania. Będzie to w najbliższych tygodni się sprawa nie tylko linii lotniczych i decydentów, ale każdego pasażera, który w lecie 2026 roku będzie latał wewnątrz Europy lub z niej.