Alisa Oberan
CEO
05.06.2026 11:35

Niepewność na amerykańskich lotniskach: co spór o CBP może oznaczać dla podróżnych z Węgier?

W Stanach Zjednoczonych w centrum uwagi międzynarodowej znalazł się kolejny spór polityczny wpływający na branżę turystyczną: szef resortu bezpieczeństwa wewnętrznego wspomniał o rozważaniu ograniczenia obecności funkcjonariuszy celnych i ochrony granic, czyli CBP, na niektórych lotniskach w tzw. „miastach sanktuarium” (sanctuary cities). Plan ten nie został jeszcze wdrożony, ale sama możliwość jest ważnym sygnałem dla podróżnych z Węgier, którzy planują loty do USA lub przesiadki w Stanach Zjednoczonych latem lub jesienią.

Istotą wiadomości nie jest to, że Stany Zjednoczone zamknęły już wielkie międzynarodowe bramy. Nie ma o tym mowy. Chodzi raczej o to, że wybuchł publiczny spór o warunki operacyjne, bez których prawidłowe odprawianie pasażerów międzynarodowych nie jest możliwe: pasażerowie przybywający z zagranicy są w USA witani przez federalną kontrolę granic i celną. Jeśli na dużym lotnisku zmniejszyłaby się wydajność CBP, miałoby to nie tylko lokalne znaczenie polityczne, ale mogłoby przynieść natychmiastowe skutki dla turystyki, lotnictwa i konsumentów.

Z punktu widzenia podróżnych z Węgier warto śledzić tę sprawę, ponieważ wśród miast wymienianych jako potencjalne cele znajdują się amerykańskie węzły komunikacyjne, które często pojawiają się w europejskich planach podróży: Nowy Jork, Newark, Los Angeles, Chicago, San Francisco, Seattle, Boston i Filadelfia. Wiele z nich to nie tylko cele końcowe, ale także punkty przesiadkowe. Ktoś, kto leci na przykład przez Nowy Jork, Chicago lub Filadelfię do innych części Stanów Zjednoczonych, zależy od wydajności odpraw tak samo, jakby tam zaczynał swoje wakacje.

Co dokładnie się stało?

Amerykański sekretarz bezpieczeństwa wewnętrznego potwierdził w ostatnich dniach, że rząd przygotowuje plany zbadania, jak traktować miasta, które w ograniczonym stopniu współpracują z federalnym organem ds. imigracji. W centrum sporu znajduje się termin „miasto sanktuarium”, używany w USA w odniesieniu do stanów, miast lub hrabstw, w których lokalne władze nie zawsze aktywnie wspierają federalne służby imigracyjne.

Z punktu widzenia podróży wrażliwym elementem jest to, że według propozycji sekretarza, federalna odpowiedź mogłaby dotyczyć nawet obsługi lotów międzynarodowych w tych miastach. Według doniesień mogłoby to oznaczać zmniejszenie lub przesunięcie obecności funkcjonariuszy CBP na lotniskach. Ponieważ pasażerowie międzynarodowi są kontrolowani przez CBP, taki krok mógłby bardzo szybko stać się praktycznym problemem dla linii lotniczych, lotnisk i pasażerów.

Ważne jest jednak podkreślenie: przepis nie wszedł w życie i nie jest jasne, w jakiej formie prawnej, operacyjnej lub politycznej mógłby zostać wdrożony. Według publicznych doniesień amerykański sekretarz transportu zareagował ostrożnie lub z niechęcią, sugerując, że lotnictwo nie powinno stać się narzędziem sporów politycznych. Przedstawiciele branży turystycznej i linii lotniczych szybko zaznaczyli, że zmniejszenie wydajności CBP spowodowałoby poważne zakłócenia w międzynarodowym ruchu pasażerskim i turystyce.

Dlaczego wpływa to na podróżnych, mimo że decyzja jeszcze nie zapadła?

W podróżach międzynarodowych często to nie sama ostateczna zmiana przepisów powoduje pierwsze trudności, lecz niepewność. Jeśli linie lotnicze, biura podróży lub korporacyjne agencje turystyczne muszą liczyć się z tym, że w niektórych punktach wjazdu pojawia się ryzyko polityczne i operacyjne, może to wpłynąć na planowanie tras, wycenę biletów, rekomendowane czasy przesiadek i informowanie klientów.

W przypadku pasażerów międzynarodowych przybywających do USA, odprawa zazwyczaj odbywa się na pierwszym amerykańskim lotnisku. Oznacza to, że jeśli ktoś leci z Budapesztu lub innego europejskiego miasta przez Nowy Jork lub Chicago, kontrola celna i graniczna odbywa się już na pierwszym przystanku w USA. Jeśli pojawią się tam dłuższe kolejki, problemy z wydajnością lub reorganizacja lotów, może to zagrozić dalszym połączeniom krajowym.

Jest to szczególnie ważne dla osób, które nie podróżują do jednego miasta, lecz planują amerykańską objazdówkę, na przykład po Nowym Jorku udają się na Florydę, do Kalifornii lub do parków narodowych na zachodnim wybrzeżu. Kontrola CBP nie jest zwykłą formalnością: to ona decyduje o tym, kiedy pasażer może opuścić strefę przylotów międzynarodowych, kiedy może odebrać bagaż i kiedy może ponownie się zameldować lub przejść do kolejnego lotu.

Na które lotniska warto zwrócić szczególną uwagę?

Doniesienia wymieniają kilka dużych bram międzynarodowych, ale konkretna lista dotkniętych miejsc nie jest jeszcze oficjalna. Dla podróżnych z Węgier najważniejszą lekcją nie jest zatem to, że należy teraz unikać któregoś z amerykańskich lotnisk, lecz to, że warto bardziej świadomie sprawdzać trasę i przesiadki.

Nowy Jork jest szczególnie wrażliwym punktem, ponieważ lotnisko JFK jest jedną z najważniejszych bram międzynarodowych w USA, a w okolicy lotnisko Newark Liberty również odgrywa dużą rolę w ruchu transatlantyckim. W przypadku Los Angeles lotnisko LAX jest znaczącym punktem przesiadkowym nie tylko dla Kalifornii, ale także w kierunku Azji i Oceanii. Chicago O'Hare jest również kluczowym lotniskiem wjazdowym i krajowym węzłem rozdzielczym, natomiast San Francisco i Seattle są ważne ze względu na powiązania technologiczne i azjatyckie na zachodnim wybrzeżu.

Filadelfia zasługuje na szczególną uwagę na rynku węgierskim, ponieważ sezonowy bezpośredni lot między Budapesztem a Filadelfią w 2026 roku ponownie podniesie rangę tej bramy. Dla osób przybywających do USA na trasie Budapeszt-Filadelfia, Filadelfia może być nie tylko celem zwiedzania, ale także pierwszym lotniskiem wjazdowym i amerykańskim węzłem przesiadkowym.

Co powinien teraz zrobić podróżny z Węgier?

W krótkim terminie nie ma powodu do paniki. Na podstawie obecnych wiadomości nie należy automatycznie odwoływać podróży do USA i nie jest uzasadnione wyciąganie wniosków, że wymienione lotniska staną się niefunkcjonalne. Właściwą reakcją jest raczej ostrożne planowanie: niepewne kwestie należy uwzględnić w wyborze trasy, zwłaszcza gdy podróż jest kosztowna, składa się z wielu etapów lub jest powiązana z konkretnym wydarzeniem.

Po pierwsze, warto sprawdzić, czy bilet jest częścią jednej rezerwacji. Jeśli cała trasa znajduje się na jednym bilecie, linia lotnicza ma zazwyczaj większą odpowiedzialność w przypadku konieczności zmiany rezerwacji, niż gdyby pasażer kupił europejskie i amerykańskie odcinki osobno. Przy osobnych biletach dłuższa kolejka do odprawy lub nieoczekiwane zakłócenia na lotnisku mogą łatwiej doprowadzić do utraty przesiadki, którą pasażer musi pokryć z własnej kieszeni.

Po drugie, na pierwszym punkcie wjazdu do USA warto zostawić większy zapas czasu na przesiadkę. Krótkie, półtoragodzinne lub dwugodzinne przesiadki mogą być ryzykowne nawet w normalne dni, jeśli kontrola paszportowa, odbiór bagażu, odprawa celna i ponowna kontrola bezpieczeństwa muszą zmieścić się w tym samym przedziale czasowym. W okresie dotkniętym sporem politycznym lub kadrowym, wygodniejsza przesiadka nie jest luksusem, lecz zarządzaniem ryzykiem.

Po trzecie, przed wyjazdem pasażerowie powinni śledzić nie tylko powiadomienia linii lotniczych, ale także aktualizacje lotniska i oficjalne informacje dotyczące wjazdu do USA. Jeśli pojawi się jakiekolwiek ograniczenie wydajności, zmiana lotu lub zmiana w procedurach wjazdu, linie lotnicze zazwyczaj komunikują to na kilka dni przed podróżą. Osoby, które rezerwowały przez biuro podróży, powinny poprosić o pisemne potwierdzenie, od kogo i jakim kanałem otrzymają pomoc w przypadku zmian.

Dlaczego stawka może być wyższa w 2026 roku?

Amerykański rynek turystyczny w 2026 roku wchodzi w rok szczególnie wrażliwy. Kraj ten będzie jednym z gospodarzy Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej FIFA, a seria wydarzeń America250 może wygenerować dodatkowy ruch turystyczny. Duże międzynarodowe lotniska już w normalnych warunkach działają pod dużym obciążeniem, a kontrola granic i celna jest jednym z najbardziej krytycznych wąskich gardeł dla przylotów zza oceanu.

Jeśli spór o wydajność CBP będzie się nasilał, niekoniecznie musi to prowadzić do całkowitego wstrzymania lotów, aby być odczuwalne. Już dłuższy czas oczekiwania, mniej przewidywalny proces przylotu, bardziej ostrożne zarządzanie rozkładami linii lotniczych lub zwiększenie czasów przesiadek może wpłynąć na decyzje podróżnych. W turystyce zaufanie jest często tak samo ważne jak rzeczywista wydajność.

Dla linii lotniczych sytuacja jest delikatna, ponieważ loty międzynarodowe nie mogą być przeniesione z jednego dnia na drugi w nieograniczony sposób na inne lotniska. Za dużym lotem transatlantyckim stoi czas przylotu, obsługa naziemna, personel, sieć połączeń, logistyka bagażowa i wydajność organów celnych. Jeśli w jednym węźle pojawi się niepewność, może to łatwo rozprzestrzenić się na całą sieć połączeń.

Co to oznacza z punktu widzenia ubezpieczenia i praw konsumenta?

Podróżni z Węgier muszą szczególnie zrozumieć, że podczas podróży do Stanów Zjednoczonych spotykają się różne systemy prawne. W przypadku lotu z Budapesztu, europejskie prawa pasażera mogą w pewnych przypadkach zapewnić ochronę, ale jeśli zakłócenie jest związane z wydajnością odpraw w USA, decyzją organów państwowych lub warunkami operacyjnymi w trzecim kraju, sytuacja odszkodowawcza może być bardziej skomplikowana. Nie każde opóźnienie automatycznie oznacza odszkodowanie pieniężne.

Dlatego warto wybrać ubezpieczenie turystyczne, które zapewnia nie tylko ochronę zdrowotną, lecz także warunki dotyczące opóźnień, opóźnionego bagażu, utraty przesiadki i przerwania podróży. Warunków tych nie należy jednak sprawdzać tylko na podstawie słów kluczowych: należy zbadać, dokładnie jakie odszkodowanie przysługuje w przypadku działań organów państwowych, wydarzeń politycznych, zakłóceń operacyjnych podobnych do strajkom lub zmian w rozkładach linii lotniczych.

Osoby kupujące wycieczki zorganizowane powinny uzgodnić z organizatorem wycieczki, jakie alternatywy istnieją w przypadku znacznego opóźnienia lub zmiany lotu w punkcie wjazdu do USA. W przypadku wycieczki objazdowej, rejsu czy programu powiązanego z wydarzeniem sportowym, opóźnienie nie jest tylko niedogodnością, ale może oznaczać utratę całego elementu programu.

Ostrożna, ale nie alarmistyczna konkluzja

Obecny spór o CBP w USA nie jest wiadomością, która wymagałaby natychmiastowego przeredagowania wszystkich planów podróży za ocean. Jest to raczej wczesne ostrzeżenie, że w 2026 roku podczas podróży do USA należy zwracać uwagę nie tylko na cenę biletów i zakwaterowanie, ale także na ryzyka polityczne i operacyjne związane z infrastruktura wjazdu. Ktoś, kto wyrusza z elastycznymi przesiadkami, trasą na jednym bilecie, odpowiednim ubezpieczeniem i aktualnymi informacjami, będzie w znacznie lepszej sytuacji, jeśli spór ten przyniesie praktyczne skutki.

Najważniejsza rada jest prosta: podróżni z Węgier lecący do USA lub przesiadający się tam powinni w nadchodzących tygodniach świadomie podejść do wyboru pierwszego lotniska wjazdowego do USA. Nie powinni patrzeć tylko na to, gdzie bilet jest tańszy, lecz także na to, ile czasu zostaje na odprawę, jakie są alternatywne trasy i kto ponosi odpowiedzialność w przypadku utraty przesiadki. W obecnej sytuacji dobre planowanie trasy może być warte więcej niż kilka euro oszczędności na bilecie lotniczym.