IATA: w sytuacjach awaryjnych ratuj życie, a nie bagaż - ruszyła nowa kampania bezpieczeństwa pasażerów
IATA uruchomiła 8 czerwca podczas swojego dorocznego zgromadzenia w Rio de Janeiro nową międzynarodową kampanię bezpieczeństwa pasażerów pod hasłem "Save a Life, Not a Bag". Przesłanie jest proste, ale szczególnie ważne w letnim sezonie lotniczym: podczas ewakuacji samolotu należy zostawić bagaż podręczny, etui na telefon, plecak i wszystkie większe przedmioty osobiste, ponieważ nawet kilkusekundowe opóźnienie może spowolnić ucieczkę innych pasażerów.
Temat ten może na pierwszy rzut oka wydawać się odległy dla osób, które planują jedynie weekendowy city break, rodzinne wakacje lub podróż służbową. Jednak to właśnie ze względu na takie codzienne podróże ostrzeżenie to jest istotne. Większość pasażerów lata kilka razy w roku, traktuje instruktaż bezpieczeństwa jako rutynę i często uważa bagaż podręczny na pokładzie za ważniejszy, niż jest on w rzeczywistości w sytuacji awaryjnej. Obecna kampania IATA nie ma na celu wywołania paniki, lecz utrwalenie bardzo konkretnej zasady zachowania: jeśli załoga zarządzi ewakuację, nie pakujemy się, nie filmujemy, nie otwieramy schowków nad głowami, lecz natychmiast stosujemy się do instrukcji.
Dla podróżnych z Polski jest to przekaz szczególnie aktualny. W sezonie letnim lotniska w Budapeszcie, Wiedniu, Frankfurcie, Monachium, Londynie i Paryżu często pojawiają się w planach podróży, a wielu pasażerów dociera do nadmorskich lub odległych celów z przesiadkami. Przed wylotem warto sprawdzić np. loty z lotniska w Budapeszcie, aktualne informacje o lotach z BUD lub, w przypadku dłuższych przesiadek, strony lotnisk w Wiedniu, Frankfurcie i Monachium. Bezpieczeństwo nie jest jednak tylko kwestią rozkładu jazdy, zasad dotyczących bagażu czy terminowej rezerwacji transferu: liczą się także szybkie decyzje podejmowane na pokładzie.
Co się stało?
Międzynarodowe Stowarzyszenie Transportu Powietrznego, czyli IATA, ogłosiło 8 czerwca kampanię "Save a Life, Not a Bag". Według organizacji coraz więcej przypadków i rozpowszechniających się w sieci filmów zwraca uwagę na problem, w którym pasażerowie podczas ewakuacji zatrzymują się, aby wyciągnąć bagaż ze schowków, zabrać swoje torby lub robić zdjęcia i filmy. Zgodnie z komunikatem kampanię wspiera wiele organów bezpieczeństwa lotniczego, w tym Europejska Agencja Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA) oraz amerykańska FAA.
Przekaz jest silny, ponieważ nie chodzi o teoretyczną zasadę. Podczas ewakuacji samolotu załoga musi w krótkim czasie skierować pasażerów do dostępnych wyjść. W kabinie może znajdować się dym, panować słaba widoczność, sprzęt może być uszkodzony, może wystąpić panika lub zatory. W takich sytuacjach bagaż podręczny nie jest po prostu zbędnym obciążeniem, lecz przeszkodą: może zablokować przejście, uderzyć innych pasażerów, zaklinować się w fotelach, a nawet uszkodzić zjeżdżalnię ewakuacyjną. Osoba, która kieruje się do wyjścia z bagażem, spowalnia nie tylko swój ruch, ale i całą kolejkę.
Dlaczego jest to ważne w letnim sezonie podróży?
Lotnictwo pozostaje jedną z najbezpieczniejszych form transportu, a ewakuacja jest rzadkim zdarzeniem. Właśnie dlatego wielu pasażerów nie jest przygotowanych na to, jak zareagowaliby w prawdziwej sytuacji awaryjnej. Według badań pasażerów przedstawionych przez IATA, 80 procent ankietowanych stwierdziło, że wie, co robić podczas ewakuacji awaryjnej, ale tylko 61 procent poprawnie odpowiedziało, że wszystkie przedmioty osobiste należy zostawić. Ta różnica między pewnością siebie a rzeczywistą wiedzą jest jedną z najważniejszych lekcji kampanii.
Dalsze dane z badania wskazują, że część pasażerów nie docenia ryzyka opóźnienia. Według IATA jeden na dziesięciu pasażerów przyznał, że być może zabrałby bagaż lub poszedł za tymi, którzy to robią, nawet gdyby załoga nakazała coś przeciwnego. Wielu ankietowanych nie wiedziało, że w planowaniu procedur ewakuacyjnych kluczową rolę odgrywa referencyjny czas bezpieczeństwa wynoszący 90 sekund. Jeśli jedna osoba się zatrzyma, otworzy schowek, wyciągnie torbę, a następnie spróbuje wejść na zjeżdżalnię z tym bagażem, cenne sekundy uciekają wszystkim pozostałym.
W szczycie sezonu letniego ostrzeżenie to jest szczególnie przydatne, ponieważ podróżuje wtedy wielu pasażerów okazjonalnych, rodziny z dziećmi, turyści z dużym bagażem podręcznym oraz pasażerowie spieszący się na loty przesiadkowe. Wśród przedmiotów wnoszonych na pokład mogą znajdować się paszporty, leki, karty bankowe, okulary, rzeczy dziecięce, elektronika i cenne narzędzia pracy. Są one zrozumiałe i ważne, ale podczas ewakuacji nie wolno szukać ich w schowkach nad głowami ani pod fotelem. Rozwiązaniem jest przygotowanie: naprawdę niezbędne drobiazgi należy umieścić tak, aby znajdowały się przy sobie, w kieszeni lub w sposób nieutrudniający ruchu przed startem i lądowaniem, a większa torba powinna pozostać na swoim miejscu.
Co radzą organy bezpieczeństwa?
Informacje EASA dla pasażerów od dawna wskazują w tym samym kierunku: podczas ewakuacji bagaż należy zostawić na pokładzie. Według agencji bagaż może powodować zatory w przejściach i przy wyjściach, prowadzić do obrażeń, utrudniać korzystanie ze zjeżdżalni ewakuacyjnych i zmniejszać szansę na szybkie opuszczenie samolotu przez pasażerów. Na stronie bezpieczeństwa pasażerów FAA również podkreślono zasadę, że podczas ewakuacji należy zostawić przedmioty osobiste, trzymać się nisko, kierować do najbliższego dostępnego wyjścia i oddalać się od samolotu.
Praktyczny przekaz kampanii można streścić w sześciu punktach. Należy słuchać załogi, zostawić bagaż, nie filmować ani nie fotografować, utrzymać przejścia i wyjścia wolne od przeszkód, nie wchodzić na zjeżdżalnię ewakuacyjną z torbą oraz przygotować się wcześniej do tego, gdzie znajdują się naprawdę niezbędne drobiazgi. Nie są to skomplikowane instrukcje, ale w sytuacji awaryjnej działają tylko wtedy, gdy pasażer zapoznał się z nimi wcześniej i nie próbuje decydować w samym środku zdarzenia, co ma zrobić.
Co to oznacza w praktyce dla podróżnych z Polski?
Pierwsza lekcja jest taka, że instruktaż bezpieczeństwa nie jest formalnością. Nawet jeśli ktoś lata często, warto sprawdzić, gdzie znajduje się najbliższe wyjście, ile rzędów foteli je dzieli i gdzie jest wyjście alternatywne. W przypadku dymu lub słabej widoczności te kilka sekund uwagi może pomóc w orientacji. Druga lekcja to warto przemyśleć rozmieszczenie bagażu podręcznego podczas wejścia na pokład i przed lądowaniem. Paszport, leki, karta bankowa lub klucze mogą być w małej kieszeni, ale większy plecak, walizka kabinowa i torba na laptopa nie mogą być zabrane w sytuacji awaryjnej.
Trzecia lekcja jest ważna dla pasażerów podróżujących z rodzinami. Jeśli podróżujemy z dziećmi, najważniejszym zadaniem nie jest ratowanie torby, lecz kierowanie dzieckiem i stosowanie się do instrukcji załogi. IATA szczególnie podkreśliło, że jest szczególnie niebezpieczne, gdy ktoś próbuje jednocześnie zabrać dziecko i bagaż. Przy wyjściu, na zjeżdżalni i podczas oddalania się od samolotu niezbędne mogą być wolne ręce, swoboda ruchów i szybka reakcja. Najlepszym przygotowaniem jest, gdy rodzina już przed wejściem na pokład wie, że w sytuacji awaryjnej żadna torba nie jest ważniejsza od ludzi.
Czwarta lekcja wiąże się ze spokojnym planowaniem podróży. Osoby latające z przesiadkami lub wybierające bardzo wczesne wyloty często przyjeżdżają na lotnisko zmęczone, w pośpiechu i z dużym bagażem podręcznym. Dobry plan podróży zmniejsza stres: przed wylotem warto sprawdzić aktualne informacje o lotach, zaplanować dojazd na lotnisko z odpowiednim wyprzedzeniem i, jeśli to konieczne, zarezerwować transfer z lotniska w Budapeszcie lub taksówkę z lotniska w Wiedniu. W przypadku lotów świtowych lub długich przesiadek praktyczne może być zakwaterowanie w pobliżu lotniska, np. w okolicach Budapesztu, Wiednia lub Frankfurtu. Nie zastępuje to zasad na pokładzie, ale pomaga pasażerowi mniej się spieszyć.
Czego kampania nie oznacza?
Ważne jest doprecyzowanie, że kampania IATA nie oznacza, że latanie stało się bardziej niebezpieczne lub że pasażerowie powinni bać się letnich lotów. System bezpieczeństwa transportu lotniczego jest silny właśnie dlatego, że istnieją szczegółowe zasady i szkolenia na wypadek rzadkich, ale wysokiego ryzyka sytuacji. Kampania przypomina, że pasażer jest częścią tego systemu. Załoga jest przeszkolona, samoloty muszą spełniać surowe normy bezpieczeństwa, ale sukces ewakuacji zależy również od współpracy osób znajdujących się w kabinie.
Nie wynika z niej również, że pasażer powinien zrezygnować z wszelkich rozsądnych przygotowań. Wręcz przeciwnie: rozmieszczenie najważniejszych dokumentów i leków w dostępnym, ale nieutrudniającym ruchu miejscu jest szczególnie przydatne. Kluczem jest umiar. To, co znajduje się w kieszeni i nie spowalnia ruchu, jest inną kwestią niż walizka kabinowa wyciągana ze schowka. Jednak w przypadku instrukcji ewakuacji załogi, nie ma miejsca na rozważania: większe przedmioty zostają na pokładzie.
Podsumowanie
Nowa kampania IATA jest jednym z najbardziej praktycznych przypomnień o bezpieczeństwie w letnim sezonie podróży. Podróżni z Polski nie muszą zmieniać sposobu rezerwacji biletów lotniczych ani odkładać podróży, ale warto bardziej świadomie przygotować się na sytuacje bezpieczeństwa na pokładzie. Najważniejsze zdanie jest proste: podczas ewakuacji ratuj życie, a nie bagaż. Jeśli pasażer słucha załogi, nie filmuje, nie otwiera schowków i szybko kieruje się do najbliższego dostępnego wyjścia, daje tym samym większą szansę sobie i osobom siedzącym za nim.
Źródła: komunikat IATA, informator dla pasażerów IATA, informacje EASA o ewakuacji bagażu, przewodnik bezpieczeństwa pasażerów FAA.